-

jolanta-gancarz

Artykuły użytkownika

Prosta prawda?

W odpowiedzi Bożenie i większości jej komentatorów.

Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. 16 Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść. 17 Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon obcym bogom, służąc im - 18 oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu. 19 Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstw ...

jolanta-gancarz
4 listopada 2019 10:07

84     3774    25

Śmierć frajerom, czyli kilka refleksji powyborczych

Kiedy inni delektowali się może ostatnią już tak piękną niedzielą tej jesieni, ja niemal cały Boży dzień spędziłam wczoraj na nurzącej pracy w jednej z podkrakowskich komisji wyborczych (wróciłam o 3 nad ranem). Wyjeżdżając z domu, także dla dodania sobie otuchy, wrzuciłam jeszcze tę krótką notkę o urodzinach sługi Bożego Edwarda Woyniłłowicza, za której przeczytanie i skomentowanie wszystkim serdecznie dziękuję. Myślę, że suplika zawarta w tytule jest nadal aktualna, bo niewesołe refleksje naszły mnie po zakończeniu tych nieszczęsnych wyborów...

Frekwencja, jak na ostatnie lata, była wyjątkowo duża: w naszej komisji nieco ponad 61 %. Ale jak na wiejski obwód, wyniki PiS-u były słabe: 47 %, a więc nieco tylko wyższe od podanej rano przybliżonej śre ...

jolanta-gancarz
14 października 2019 13:42

77     2555    12

Sługa Boży niech czuwa nad nami.

Dzisiaj jest dokładnie 172 rocznica urodzin sługi Bożego Edwarda Woyniłłowicza (ur. 13. 10. 1847 r.). Niech się wstawia za nami. I niech to będzie taki mały znak nadziei.

jolanta-gancarz
13 października 2019 07:30

7     808    15

Gabrielowi - zamiast długiego komentarza - coś o sukcesie i żydach.

Miałem niedaleko domu, na t. zw. Podgórzu, około 1½ morgi gruntu, z czego większa część położona była na stoku wzgórza, trudna do uprawy i mało urodzajna, bo wierzch i spód stanowiła zwięzła glina. Zaraz od początku mego gospodarowania przemyśliwałem nad teym, jak by ten grunt najkorzystniej zużytkować. Kopiąc doły, przekonywałem się, że glina jest na 3 m. głęboko, – więc powziąłem myśl założenia cegielni. Liczyłem na zbyt cegły w Tarnobrzegu i w okolicy, gdyż na miejscu była tylko cegielnia dworska, w której wyrabiano cegłę na własny użytek. Ludzie zawodowi: strycharze, których rady przy sposobności zasięgałem, upewniali mię, że glina dobra, i cegielnia się opłaci. Zrobiłem próbę – wypaliłem w rozkopanej górze około 2 ...

jolanta-gancarz
14 maja 2019 12:34

67     2864    31

Miasto z sercem, czyli Baranów Sandomierski, jenoty, jesiotry, karpie i dłoń Stefana Batorego.

Nie jest łatwo pisać o wydarzeniu, które tak pięknie i wyczerpująco przedstawili już inni uczestnicy. No, ale obietnica złożona samemu Parasolowi, na tle zabytkowego kościoła, do czegoś zobowiązuje;-)). W końcu to nasz miłomściwie (copy by: Gumisie) panujący Administrator... Skoro więc słowo się rzekło, to nawet mimo niesprzyjających okoliczności przyrody, trzeba się wziąć do dzieła. Zanim jednak przejdę do moich baranowskich impresji, czyli subiektywnej relacji z II konferencji LUL, muszę podzielić się z czytelnikami SN moimi traumatycznymi przeżyciami w kontaktach z biurem obsługi klienta firmy Orange, jako spadkobiercy dawnej TP SA.

Wszystko zaczęło się tuż po powrocie z Baranowa Sandomierskiego, kiedy nocna wichura powaliła stary, przynajmniej 50 – letni grab, akura ...

jolanta-gancarz
13 marca 2019 15:59

47     1445    24

Z narodzenia Pana

Z narodzenia Pana dzień dziś wesoły,

Wyśpiewują chwałę Bogu żywioły!

Radosnego świętowania cudu narodzin Bożej Dzieciny, spokoju i zadumy oraz siły i mądrości na następny rok Gospodarzowi, wszystkim autorom, komentatorom, czytelnikom i uczestnikom Coryllusowego Opus Magnum.

Gloria in excelsis Deo! A na ziemi pokój ludziom dobrej woli.

Przy okazji dziękuję również wszystkim za piękne życzenia.

jolanta-gancarz
25 grudnia 2018 10:48

6     695    9

Kraków - Tłokinia - Kraków w 34 godziny

Od razu muszę zaznaczyć, że nie jest to żaden reportaż, zawłaszcza uczestniczący, tylko jak najbardziej subiektywna relacja. Dlatego dużo będzie o moich przeżyciach i obserwacjach, a znacznie mniej o przebiegu konferencji, nie mówiąc o treści wykładów.

To teraz, po stosownych zastrzeżeniach, mogę przejść do ad remu;-). Czcigodnych purystów językowych proszę o nie poprawianie poprzedniego zdania. I następnego też. A więc do rzeczy, czyli...

***

Jadę do Tłokini! Sama w to nie wierzę, bo jeszcze parę miesięcy wcześniej mówiłam Gabrielowi, że to nie dla mnie, że za daleko, nie na moją kieszeń itp. tłumaczenia. Ale upłynęło trochę wody w Wiśle i po namyśle... postanowiłam zrobić zwrot przez burtę, albo raczej skok na główkę do basenu nieznanej głę ...

jolanta-gancarz
13 grudnia 2018 17:16

67     2638    25

Historia pewnej rodziny. W nawiązaniu do notki Piotera i ostatnich notek Coryllusa

Od lat 60. XV wieku, mniej więcej po pokoju toruńskim 1466 r., zaczynają do Krakowa napływać specyficzni osadnicy. „Zapraszają” ich tutaj niektórzy przedstawiciele starego niemieckiego mieszczaństwa, a ci nowi przybysze w tak obcym sobie środowisku od razu wykazują niezwykły rozmach w handlu i wyjątkowe szczęście w interesach. Przybywają albo z Alzacji, albo z Paltynatu (Landau) i w krótkim czasie stają się nie tylko członkami patrycjatu miejskiego i najbogatszymi ludźmi w Krakowie, ale także wpływowymi postaciami na królewskim dworze. W ciągu jednego pokolenia osiągają stanowiska królewskich bankierów, żupników, dzierżawców najbardziej intratnych dochodów skarbu i stanowiska faktycznych, choć nie nominalnych podskarbi ...

jolanta-gancarz
19 sierpnia 2018 16:31

31     3023    14

Raszi רש"י z Troyes a sprawa polska

Nazywano go Raszi (רש"י) , co można rozwinąć jako Rabbi Szlomo Icchaki, czyli nasz rabin (nauczyciel) Salomon syn Izaaka, albo: Ra BBAN Sh el Y Izrael, co oznacza rabina Izraela, niektórzy zaś odczytują ten hebrajski akronim nawet: Ra bbenu SHEY ichyeh (nasz Rabbi, oby żył). Być może zresztą dla wtajemniczonych w zawiłości hebrajskich znaków i ich znaczeń istnieją jeszcze inne sposoby odczytania tego krótkiego zapisu. Ważne, że jest ich kilka, podobnie jak wersji życiorysu samego Rasziego, które przez lata przybrały formę pełnych sprzeczności hagad.

Co wiemy na pewno o rabbim Szlomo, czyli Salomonie? Urodził się ok. roku 1040 w Troyes, historycznej stolicy Szampanii, gdzie odbywały się największe targi średniowiecznej Europy. To tu przez kilkadziesią ...

jolanta-gancarz
8 czerwca 2018 10:27

12     1603    9

Lipy Bosona, lipy Libery, czyli o zaletach rojtowania.

Wygląda na to, że bez większego zaangażowania z mojej strony, ni stąd ni zowąd, zaczyna powstawać wcale nie botaniczny cykl o lipach... Nie moja to wina, ani zasługa, że niektórzy lubią sadzić całe ich aleje. Gdyby ktoś nie wiedział o co chodzi, odsyłam do tego teksu: https://ruj.uj.edu.pl/xmlui/bitstream/handle/item/9875/Skar%C5%BCy%C5%84ski%20Rosyjskie%20lipa%2C%20lipowyj.pdf?sequence=1&isAllowed=y

Bo dzisiaj nie zamierzam się wysilać, tylko zastosuję ulubioną metodę Bosona, czyli kopiuj – wklej (ktoś to tutaj nawet lepiej nazwał, ale nie chce mi się szukać jak, w czeluściach Internetu, ani nawet wśród komentarzy do jednej z moich notek).

Zacznę od tego, że Boson zdjął ze mnie banicję, o czym się przekonałam, zaglądając do jego dzisiejszego tekstu. Nie d ...

jolanta-gancarz
9 kwietnia 2018 14:26

32     3807    7

Lipy Karola Estreichera

Grzymkowice nie miały szczęścia do historyków. (...) w średniowieczu były nieznaczną osadą, raz tylko zapisaną w nadaniach miechowskiego klasztoru jako „Grijmcovicze quam alias Pelegrini appellant”, ale i tu wykazała uczona krytyka, że wtręt to późniejszy, w XVII wieku interpolowany w piastowski dokument (...), że ową nazwę Pelegrini wymyślili bożogrobcy z Miechowa, aby uzasadnić bezprawne posiadanie osady(...)

(...) Leżą Grzymkowice niedaleko miasta Słomnik, przy drodze z Krakowa do Miechowa, za dawną granicą rosyjską. W Królestwie – jak mawiano u nas (...)[1]

Celowo rozpoczęłam od dość długiego cytatu z książki prof. Karola Estreichera „Nie od razu Kraków zbudowano”, ponieważ jest to bardzo dobry przykład jego barwnego i ...

jolanta-gancarz
4 kwietnia 2018 18:18

39     4025    12

O pewnym Hiacyncie Ksawerym - dokończenie

Któregoś dnia proboszcz słomnicki, opiekujący się kościółkiem w Grzymkowicach, zamówił u pana Hiacynta Ksawerego obraz św. Tereski z Lisieux. Zastrzegł sobie jednak, że ma być malowany ściśle według dostarczonej fotografii.

Artysta szalał, miotał się, ale zamówienie przyjął, bo oferowany zarobek okazał się kuszący.

Obraz powstał właściwie zgodnie z układem fotografii. Przedstawiał św. Tereskę w otoczeniu pąsowych róż i to one bardziej przyciągały uwagę niż postać świętej. Z bliska wydawał się bezładną plątaniną kolorów, ale z daleka, z wnętrza kościoła, stanowił wspaniałą jedność nieba i kwiatów, otaczających małą Tereskę.

Ulubiony, ośmioletni uczeń Kuczaby określił tę scenę słowami „święta w raju”, co wkrótce ...

jolanta-gancarz
28 marca 2018 21:09

15     1034    4

Próżno wierzgać przeciw ościeniowi, czyli o pewnym Hiacyncie Ksawerym... Toyahowi i Valserowi

W związku z toczącą się od kilku dni na blogu Toyaha (i nie tylko) dyskusją "o wyższości Świąt Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenia", postanowiłam trochę przewrotnie i żartobliwie, jako głos w sporze wykorzystać mój debiut z "papierowej" SN. Ponieważ tekst jest długi, podzieliłam go na dwie części. Voila!

                                                                           & ...

jolanta-gancarz
27 marca 2018 21:30

23     2625    15

Kornflejki z kapustą, czyli o Bosonowych makaronizmach

Przedwczoraj późnym wieczorem dostałam drugiego bana w życiu!

Pierwszy raz stało się to wiele lat temu jeszcze na S24, w związku z pewną notką Toyaha, chyba u niejakiego Pantryjoty (albo JózefaMonety, bo już nie pamiętam) no i ponownie teraz, za przyczyną niejakiego Bosona, niestety na SN.

A wszystko dlatego, że ośmieliłam się skrytykować jego notkę, wzmacniając zresztą tylko wcześniejszą uwagę Betacoola. Mój komentarz z 21: 45 był zresztą do niego skierowany: Dzięki za uprzedzenie w wyrażeniu opinii. Właśnie miałam napisać, że ta nowa forma makaronizmów (pewnie lepiej: corn flacków), jest jeszcze bardziej niestrawna, niż te barokowe. Przyciągnął mnie ten Rzeszów w tytule, ale czytać się tego nie da...

Po chwili od autora tekstu dowied ...

jolanta-gancarz
7 marca 2018 10:56

112     4921    7

Czy Norman Davies jest właścicielem IPN?

Jeszcze nie zdążyłam odpowiedzieć na wszystkie komentarze pod moją wczorajszą notką o pewnych szczególnych badaczach, a tu życie przynosi nowe wyzwania.

Tak się składa, że mam pocztę na Wirtualnej Polsce i zanim tam przejdę, widzę niektóre tytuły, jakimi chce nas wyprowadzić z równowagi ten portal. Dzisiaj na ten przykład taki oto: https://wiadomosci.wp.pl/ipn-szykanuje-historyka-likwiduje-sie-resztki-pluralizmu-6224769301969025a

Z treści dowiadujemy się, że jakiś historyk z lubelskiego oddziału IPN został przesunięty, zgodnie z prawem (bo o żadnym wyroku sądu pracy nikt nie wspomina), z jednego pionu tej instytucji do innego i zaraz podniosło się larum, z udziałem 130 naukowców z kraju i zagranicy, zarzucających (w liście poparcia dla owego pana) pols ...

jolanta-gancarz
27 lutego 2018 13:24

29     2089    8

O pewnych badaczach...

Dostałam dzisiaj w mailu pewien link i postanowiłam, że nie zostawię tego bez komentarza. Chodzi o tekst, który ukazał się na portalu, do którego raczej z zasady nie zaglądam, żeby nie ustawiał mi dnia. Oto ten link:

https://oko.press/czarny-obraz-promil-polakow-ratowal-zydow-przepedzano-bezpanskie-psy-rabowano-zabijano-mowi-badaczka-okupacyjnego-bilgoraju/#

Artykuł pochodzi z 18 lutego, więc jest już jak na warunki Internetu, dość stary, ale ja dopiero dzisiaj go przeczytałam, więc mimo przeterminowania, muszę się do niego ustosunkować.

Zawiera on wywiad (tak jest napisane, ale trudno czasem odróżnić pytanie od odpowiedzi albo komentarza) niejakiego Edwarda Krzemienia (jest w Wiki), syna tego jegomościa: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ignacy_Krzemie%C5%84, ...

jolanta-gancarz
26 lutego 2018 10:23

69     2762    6

Od obelisku na cmentarzu do pomnika nad Wisłą, czyli o próbach prowokacji anty tureckich

Nie mam za bardzo czasu, żeby temat zgłębiać, ale po dzisiejszym tekście Coryllusa trochę pogrzebałam w Sieci i taki obraz mi się wyłonił. Czy spójny? Sami osądźcie.

Wygląda na to, że cała sprawa „pomnika” zaczęła się 2 lata temu, kiedy w wydawnictwie Wingert wyszły wspomnienia tureckiego oficera z czasów I wojny światowej, Yazmana Sevki Mehmeta: Gdzież jest ta Galicja, panie dowódco?

Książka została napisana w 1928 r. w Turcji i cieszy się tam ponoć niesłabnącym powodzeniem. Do tego stopnia, że ostatnie jej wydanie było w 2011 r.

Na język polski przetłumaczył je i przygotował do wydania dr Nykiel z Instytutu Turkologii UJ. Właśnie stamtąd pochodzi większość informacji o pobycie tureckich oddziałów (2 dywizji) w Galicji. Nie w Krakowie b ...

jolanta-gancarz
25 stycznia 2018 12:06

13     1500    10

Operacja Mincemaet, czyli o matrioszkach dezinformacji.

   30 kwietnia 1943 roku, hiszpański rybak z wioski Punta Umbria w pobliżu hiszpańskiej Huelvy, Jose Antonio Rey Maria, wracając z połowu sardynek ok. godz. 9:30 miejscowego czasu, natknął się na pływające przy brzegu ciało w stanie zaawansowanego rozkładu.

Zwłoki młodego mężczyzny, ubranego w brytyjski mundur oficera Royal Marines, płaszcz i nadmuchiwaną kamizelkę ratunkową, w asyście zawiadomionej natychmiast hiszpańskiej policji, przewieziono do koszar piechoty u ujścia rzeki Tinto, a stamtąd następnego dnia rano motorówką do Huelvy, gdzie w kostnicy cmentarza Nuostra Senora de la Soledad, z udziałem wicekonsula brytyjskiego, pewnego amerykańskiego pilota – rozbitka, sędziego i dwóch lekarzy, przeprowadzono autopsję. Wcześniej informację o topielcu o ...

jolanta-gancarz
9 stycznia 2018 13:26

52     2345    11

Najważniejsze przykazanie, czyli o nas, współczesnych poganach

Niby wszyscy je znamy. Wiemy, że z niego wynikają wszystkie pozostałe, z Dekalogiem włącznie. Ale czy kiedyś głębiej zastanawialiśmy się nad jego sensem?

Będziesz miłował Pana, Boga swego z całego serca swego, z całej duszy swojej(...), a bliźniego swego jak siebie samego.”

Recytujemy to z pamięci, niemal odruchowo...

A potem... Potem ze spokojem czytamy o kolejnej masakrze w Syrii, Pakistanie czy jakiejś Nigerii...Nie nasza sprawa, to tak daleko. Cóż my w końcu możemy...

I otwieramy gazety, a tam:

Około trzech czwartych Belgów opowiada się za rozszerzeniem prawa dotyczącego eutanazji na osoby niepełnoletnie, cierpiące na nieuleczalną chorobę lub chorych na Alzheimera - wynika z sondażu opublikowanego w dzienniku „La Libre Belgique ...

jolanta-gancarz
27 grudnia 2017 10:40

31     2124    12

Walsingham i inni

Dzisiejsza notka jest z jednej strony reakcją na najnowszą notkę Coryllusa, a z drugiej strony spełnieniem "krytycznych uwag" naszej drogiej Katalonii;-))) Co było o tyle łatwe, że tekst miałam (jako część pewnej większej całości) już dawno napisany.

Wśród wielu portretów Elżbiety I chyba najbardziej niezwykły jest tzw. Portret z tęczą, czasem nazywany również Tęczowym. Został namalowany ok. roku 1600, niektórzy twierdzą nawet, że dopiero w 1603 r., już po śmierci królowej. Miał go zamówić sir Robert Cecil, syn wieloletniego sekretarza stanu, Williama.

Postać autora obrazu budzi kontrowersje, bo podpisu brak. Niektórzy historycy sztuki podają nazwisko Marcusa Gheeraertsa, inni Isaaca Olivera, jeszcze inni piszą: malarz ni ...

jolanta-gancarz
6 grudnia 2017 11:38

70     4559    14

Strona 1 na 3.    Następna