-

jolanta-gancarz

Komentarze użytkownika

@Dzisiejsze spotkanie z Józefem (11 grudnia 2017 16:44)

Z tą historią obgryzania ciasta z pielmieni, to musiał być przekaz podprogowy: nie o piątek chodziło, tylko o wieprzowinę - mógł przecież Janke napisać zwyczajnie: pierogi z mięsem;-)))

jolanta-gancarz
11 grudnia 2017 19:12


@Kretowisko. (10 grudnia 2017 17:34)

Miło widzieć ciąg dalszy. Humoreski;-)))

Bo z kopcami gorzej: też mi się plenią, a powiązań nie widać. Nawet do żadnego Mariusza nie mogę zadzwonić. Dobrze, że Coryllus z tego Wrocławia wrócił...

jolanta-gancarz
10 grudnia 2017 21:37

@Walsingham i inni (6 grudnia 2017 11:38)

Katalonio, toż to cała, wspaniała notka! Czemuż, ach czemuż nie umieścisz jej na własnym koncie i nie dołączysz do grona autorów? Bo tu i śledztwo przeprowadzone i tłumaczenie pięknie zrobione. Szkoda, żeby się takie cacko marnowało jako komentarz w ogonie;-) Wrzuć to, proszę, jako samodzielny tekst na SN i poszerz nasze seminarium.

A poza tym wielkie dzięki za całą kwerendę w brytolskich źródłach i wszystkie uzupełnienia.

jolanta-gancarz
10 grudnia 2017 21:23

@Dramat trzeźwych entuzjastów 2 (8 grudnia 2017 14:45)

Ale jakiego są koloru? Bo na fotografii w komentarzu Betacoola są czarne, a na tej z mojego - niebieskie? I nie jest to kwestia szkieł kontaktowych, bo NUP ma na obu zdjęciach okulary.

Czy można ufać człowiekowi, który nawet kolor oczu zmienia jak kameleon;-)?

jolanta-gancarz
9 grudnia 2017 20:32

@Dramat trzeźwych entuzjastów 2 (8 grudnia 2017 14:45)

Nie mogę patrzeć na tych wyszczekanych smarkaczy, recytujących jak mantrę wyuczone slogany i traktujących ludzi jak pionki na szachownicy. Pod hasłem wolności i własności.

Ciekawe jakim cudem ten geniuszek Mentzen, rocznik 1986, już w 2013 prowadził z rok młodszym kolegą kancelarię prawniczą:

http://www.infoveriti.pl/firma-krs/Mentzen,I,Kapica,Torun,Raport,o,firmie,KRS,0000487344.html

A prowadzi jeszcze w 3 miastach doradztwo podatkowe, ma sklep z bronią, działa w partii Korwina, zrobił doktorat, no i dziecko (dzieci?) swojej żonie...

 

jolanta-gancarz
9 grudnia 2017 20:29

@Walsingham i inni (6 grudnia 2017 11:38)

Oczywiście, że spisek śmierdzi na odległość i nie ma żadnych dowodów, że był przygotowywany (przynajmniej w taki sposób, jak to nam wciskają brytyjscy historycy).

Ale trzeba było jakoś uzasadnić ostateczną rozprawę z katolikami, przestraszyć na początek szkockiego przybłędzę i pokazać z kim się musi liczyć (kto go żywi i broni). No i przy okazji dostarczyć widowiska gawiedzi. Dobrze zareklamowanego przez propagandę: wszystko, co wychodziło spod pras drukarskich było nie tylko kontrolowane, ale ściśle koncesjonowane. Imperium dawało żyć swoim najzdolniejszym propagandystom;-).

jolanta-gancarz
9 grudnia 2017 20:19

@Walsingham i inni (6 grudnia 2017 11:38)

Elżbieta też nie miała władzy absolutnej. W swoich decyzjach była mocno uzależniona od Cecilów, Walsinghama i kupców z City. Doświadczenia z dzieciństwa wyostrzyły jej spryt, ostrożność i znajomość miejsca w szeregu. Pozwoliły wejść w rolę i jakoś tam zaspokajać własne ambicje.

jolanta-gancarz
9 grudnia 2017 20:10

@Walsingham i inni (6 grudnia 2017 11:38)

Bardzo dziękuję za uznanie.

Tajemnica, ukrywanie tożsamości i niecne zamiary to też ważne przesłanie dla wtajemniczonego odbiorcy. John Dee i Walsingham stworzyli nowoczesną kryptografię i korzystali ze skomplikowanych szyfrów.

 

jolanta-gancarz
9 grudnia 2017 19:59

@Walsingham i inni (6 grudnia 2017 11:38)

Angielska Wiki podaje nazwiska obu malarzy jako przypuszczalnych autorów Rainbow Portrait, powinowatych zresztą:

https://en.wikipedia.org/wiki/File:Elizabeth_I_Rainbow_Portrait.jpg

Obaj zresztą większość dzieł stworzyli na dworze Jakuba I, niektóre portrety Elżbiety popełnił z pewnością Marcus. Isaak był głownie miniaturzystą:

https://en.wikipedia.org/wiki/Isaac_Oliver

https://en.wikipedia.org/wiki/Marcus_Gheeraerts_the_Younger

Ale myślę, że nie tyle autor jest ważny w przypadku tego dziwacznego portretu, ile jego wymowa. I czas powstania: im później, tym bardziej wskazywać będzie na groźne memento dla następcy.

jolanta-gancarz
9 grudnia 2017 19:52

@Dramat trzeźwych entuzjastów 2 (8 grudnia 2017 14:45)

Czy te oczy mogą kłamać?

Czarne czy niebieskie? Nawet tego nie wiemy:

jolanta-gancarz
9 grudnia 2017 14:45

@Walsingham i inni (6 grudnia 2017 11:38)

Rękawica była jednym ze znaków hołdu lennego i nadania inwestytury (obok chorągwi, włóczni albo bryłki ziemi) wasalowi. Była też jednym z insygniów cesarskich, symbolem władzy, siły, szlachectwa i honoru rycerskiego. Rzucona - stanowiła wyzwanie na pojedynek (zamiast uderzenia w twarz). https://pl.wikipedia.org/wiki/R%C4%99kawiczki

(zakładka: rękawice w kulturze)

Myślę, że wszystkie te znaczenia tu pasują, niezależnie od czasu powstania portretu (w końcu to możne rody z City miały ambicje imperialne, a jaką marionetką się posłużyły, to już nie jest tak istotne).

jolanta-gancarz
9 grudnia 2017 11:52

@Walsingham i inni (6 grudnia 2017 11:38)

Kupione od złodziei, albo ich paserów:

W 1914 r. jeden z kustoszów British Museum w Londynie odkrył korespondencję królowej angielskiej Elżbiety I Tudor, w której polecała ona swoim agentom w Polsce nabycie dla niej pereł Radziwiłłówny. Tą drogą znalazły się one w królewskim skarbcu angielskim i w wyniku działów spadkowych przypadły dworowi hanowerskiemu, z którym bez skutku procesowała się o ich posiadanie królowa Wiktoria.

Testamentem króla Zygmunta Augusta mialy przypaść jego siostrze, Annie Jagiellonce, ale zostały "uwłaszczone" przez nieopłacanych dworzan, prawdopodobnie braci Mniszchów. Podobnie jak wiele innych skarbów. Zanim ciało króla ostygło, a może nawet jeszcze podcza ...

jolanta-gancarz
8 grudnia 2017 16:34

@Proza politycznego życia (8 grudnia 2017 06:29)

Żeby nam tylko z tej zmiany hetmana jakieś drugie Piławce nie wylazły...

Wczoraj Kossobor taki link wkleiła w komentarzu do tekstu Magazyniera:

https://www.salon24.pl/u/loremipsum/827218,kim-pan-jest-panie-morawiecki

Tam też o przywłaszczaniu cudzych zasług.

jolanta-gancarz
8 grudnia 2017 14:43

@Handlarz zagłady. Z nie tak dawnej historii (7 grudnia 2017 10:52)

Jak zwykle wielki plus! Tak mi się marzy jakaś zwarta publikacja, zbierająca te wszystkie niesamowite opowieści o "filarach Ziemi", czyli tych wszystkich piekłoszczykach, którzy wiedzeni niespotykanym u innych węchem, ruszali z posad bryłę swiata. Albo po marksistowsku: wyczuwali madrość etapu i zawsze byli we właściwym czasie, na właściwym miejscu. Zebrani razem, tworzyli by dopiero pełny obraz machiny dziejów.

A w sensie ilościowym, mogłyby się pojawić ciekawe dane statystyczne, np. z nadreprezentacją pewnej kategorii etnicznej...

jolanta-gancarz
8 grudnia 2017 13:54

@Walsingham i inni (6 grudnia 2017 11:38)

Rzeczywiście. Znaczenie/symbolika kamieni szlachetnych też była wówczas ważna i wymowna dla znawców. Portret nie był tylko zwykłym przedstawieniem, ale przekazem propagandowo - ideologicznym, którego my, bez dodatkowych informacji (np. o czasie powstania - bo jeśli już po śmierci Elki, to był skierowany wyraźnie, jako ostrzeżenie, do Jakuba I, aby znał swoje miejsce w Imperium) do końca nie rozszyfrujemy.

Zwłaszcza, że my jesteśmy prostolinijni jak dzieci;-))). I niech tak pozostanie w naszym działaniu.

jolanta-gancarz
8 grudnia 2017 13:34

@Walsingham i inni (6 grudnia 2017 11:38)

Ta szczerość Brytyjczyków jest bardzo dwuznaczna. Ma spełnić podobną rolę, jak drastyczne sceny troturowania i prześladowania katolików: w zestawieniu z paleniem żydów, albo straszliwymi papistowsko - hiszpańskimi spiskami, będzie stanowić usprawiedliwienie takich Cecilów i Walsingamów. Bo cóż oni biedni mogli zrobić, kiedy wróg nie śpi i jest jeszcze gorszy i bardziej podstępny. Taka jest właśnie wymowa książki Stephena Alforda. Plus pokazanie sprawności brytyjskich służb...

No, a poza tym, skoro pewne fakty są juz powszechnie znane, to nie ma sensu ich ukrywać. Trzeba je tylko odpowiednio dla Imperium zinterpretować.

jolanta-gancarz
8 grudnia 2017 13:28

@Walsingham i inni (6 grudnia 2017 11:38)

Nie znam się na numerolgii ani Kabale, ale te 36 beczek może być ilościa prawdopodobną.

Już w czasach Elki I Korona nie miała stałej armii lądowej (po podboju Irlandii i ścięciu Marii Stuart, sorry... unii personalnej ze Szkocją) nie było jej to potrzebne. Na krótko zaczęto zwoływać coś w rodzaju naszego pospolitego ruszenia po prowokacjach Dracke'a, zwanych hiszpańską agresją, ale po klęsce Wielkiej Armady nie było to już potrzebne.

Także flotę w znacznym stopniu utrzymywały różne Kompanie, a wszelkie dodatkowe, okazjonalne zaciągi dla Korony, były natychmiast po osiągnięciu celów, rozwiązywane bez skrupółów. Stąd głodowa śmierć połowy marynarzy, zwolnionych przez oszczędną Elkę po klęsce Wielkiej Armady.

Twierdz własciwie też już nie bu ...

jolanta-gancarz
8 grudnia 2017 12:48


@O tajemniczym pytaniu Henia Gembalskiego i literaturze w rytmie hip-hop (7 grudnia 2017 10:20)

Bardzo trafne spostrzeżenia:-). W przypadku Gabriela dochodzi jeszcze fakt, że on jest urodzonym gawędziarzem, mistrzem opowieści. I te jego Baśnie (i inne książki) to taki zapis żywego słowa, myśli schwytanych w locie i rzuconych na papier, którymi Autor dzieli się z każdym czytelnikiem indywidualnie, a bezpośrednio.

Bezduszny, zimny profesjonalizm możemy zostawić akademikom do pisania nudnych dysertacji, których poza Wysoką Przyznającą Stopnie Naukowe Komisją nikt nie czyta, bo i tak nie ma do nich dostępu.

jolanta-gancarz
7 grudnia 2017 13:42

Strona 1 na 27.    Następna