-

jolanta-gancarz

Komentarze użytkownika

@O pakietach emocji (16 stycznia 2019 09:39)

Czyli 15 godzin potrzebowali na fachową obróbkę podrzuconego przez WCz. tematu;-). To nie jest źle. A co do drugiego akapitu, to sprawa oczywista. Stefan W. to nawet nie ksywa, tylko kryptonim pewnego etapu akcji. Miejsmy nadzieję, że spali na panewce i skończy się na etapie medialnym tudzież koszulkowo - hasłowym. Mamy zimę, wyjątkowo uciążliwą (także jeśli chodzi o przemieszczanie i przesuwanie grup), a miłośnicy ciepłej ody w kranie takich poświeceń nie lubią.

jolanta-gancarz
16 stycznia 2019 11:27

@O pakietach emocji (16 stycznia 2019 09:39)

Żeby się tylko ci gorliwi rozhuśtywacze emocji, na nie wiadomo czyj rozkaz, nie obudzili nagle z ręką w nocniku. Dobrze, jeśli nie odrabaną. Bo może się okazać, że Sponsor, dla murzynów co zrobili swoje, tratew ratunkowych nie przewidywał. Albo nie dotrą na czas. W końcu gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. I żadna koszulka wtedy nie pomoże. Ani najgłośniejsze hasła... 

jolanta-gancarz
16 stycznia 2019 11:04

@O pakietach emocji (16 stycznia 2019 09:39)

Leski policzył, ale przekaz dnia poszedł z Czerskiej, od Czuchnowskiego, który wczoraj o 4:48 na fejsbuku taki tekst zamieścił:

"Zabójca Pawła Adamowicza ostatnie lata spędził w zakładzie karnym. Odkąd rzadzi PiS, w placówkach publicznych puszcza się tylko TVP. Jest więc dosyć jasne, jaki przekaz do niego docierał. Az dotarł..."

Nie mogę podać linku, bo nie mam konta na fb. Mam skreen z ekranu, ale nie umiem wkleić. Liczę na pomoc Parasola.

 

jolanta-gancarz
16 stycznia 2019 10:49

@Adam Szelągowski, Z dziejów współzawodnictwa Anglii i Niemiec, Rosji i Polski. Spis treści. Bardzo obszerny. (7 stycznia 2019 18:00)

Ja bym i tak była wyrozumiała dla Czaplińskiego z Wereszyckim, bo oni jednak Szelągowskiego wspominali i to w 1962 r., w samym środku "kryzysu kubańskiego". A Iwan Groźny był niemal gierojam Sowietskowo Sojuza. Gorzej z tymi późniejszymi, co Szelągowskiego dla nas całkiem zamilczeli i nie wznawiali od transformacji. No, ale nie ma tego złego... Klinika Języka rule!

jolanta-gancarz
7 stycznia 2019 22:55

@Adam Szelągowski, Z dziejów współzawodnictwa Anglii i Niemiec, Rosji i Polski. Spis treści. Bardzo obszerny. (7 stycznia 2019 18:00)

Wiedziałam, że ta książka nie tyle w piromankę by mnie zamieniła, co oszczędziła by mi czasu i zmęczenia oczu. A tak, to sobie poczytam, co przeoczyłam, na co nie zwróciłam uwagi, wertując kilogramy papieru i setki stron, także internetowych, żeby wyłowić sens pewnych działań i powiązać fakty.

Lepiej późno, niż wcale.

 

jolanta-gancarz
7 stycznia 2019 22:35

@O robieniu porządków pod celą (7 stycznia 2019 09:32)

Jeden taki zakon już powstał i swoją cichą pracę, z siłą kropli drążącej kamień, prowadzi od 28 lat. Takie ewnageliczne Marie i Marty zarazem: odważne i twarde kobiety, które nie bawią się w kokieterię, bo znają swój charyzmat:

http://www.jadwizanki.pl/wspolnota/charyzmat/

Tam też inne zakładki, m. in. o historii zgromadzenia.

jolanta-gancarz
7 stycznia 2019 22:30

@Gdy przypływ dolarów przybrał pokaźne rozmiary (6 stycznia 2019 17:22)

No jedna. Stąd potem ten cyrk ze zmianą nazwiska;-)

jolanta-gancarz
6 stycznia 2019 20:19

@Gdy przypływ dolarów przybrał pokaźne rozmiary (6 stycznia 2019 17:22)

Skazany był Jan, młodszy brat. A Młynarski pisze o starszym, Michale. Póxniejszym marszałku LWP.

jolanta-gancarz
6 stycznia 2019 20:06

@O scenariuszach filmowych (5 stycznia 2019 10:41)

W wygrywaniu cudzymi rękami, to i owszem. Do ostatniego cudzoziemskiego żołnierza. Rangersi to też angielski wynalazek, opatentowany za oceanem, ale przy pomocy niektórych klanów stosowany już w Irlandii, choćby w XVI w., zwłaszcza za oszczędnej Elki.

jolanta-gancarz
5 stycznia 2019 13:29

@O scenariuszach filmowych (5 stycznia 2019 10:41)

Ciekawe, jak te zwycięstwa liczyli? I kogo za Francuzów uważali? Zwłaszcza kiedy Burgundczycy z paryskimi królami z Isle de France walczyli, albo tacy Gaskończycy, hrabiowie Tuluzy czy Akwitańczycy, przynajmniej w XII - XIV w...

jolanta-gancarz
5 stycznia 2019 13:25

@Adama Szelągowskiego wizja historii czyli dlaczego książka Z dziejów współzawodnictwa Anglii i Niemiec, Rosji i Polski jest wejściem na inną orbitę. (5 stycznia 2019 12:05)

Ech, jaka szkoda, że dopiero za kilka dni ta książka się w księgarni Coryllusa pojawi... Bardzo by mi się przydała już teraz;-(((

jolanta-gancarz
5 stycznia 2019 13:16

@Kto kazał otruć Bolesława Chrobrego? (4 stycznia 2019 09:38)

To też, ale te napady się powtarzały i nie wiem, czy poza zniszczeniem klasztorów i chrześcijańskich osad za którymś razem mogło chodzić o specjalistów. Ci biedacy często nie zdążyli jeszcze odbudować ruin. Ostatecznie iroszkockie chrześcijaństwo, promieniujące także na dawną Galię, uległo Wikingom jako kultura. Choć z drugiej strony najeźdźcy po 3 wiekach, zniszczywszy pierwotną strukturę kościelną, sami przyjęli chrześcijaństwo, głównie z cesarskich Niemiec.

jolanta-gancarz
4 stycznia 2019 13:43

@Kto kazał otruć Bolesława Chrobrego? (4 stycznia 2019 09:38)

Nie wiem. W sieci jest taka (wg Autora oparta na źródłach arabskich) praca doktorska o życiu codziennym w kalifacie kordobańskim: https://repozytorium.amu.edu.pl/bitstream/10593/12643/1/Filip%20Jakubowski%20dysertacja.pd

W krakowskim Muzeum Narodowym (w dziale numizmatyki) jest jakaś specjalistka od mennictwa muzułmanskiej Hiszpanii, nawet wykłady prowadzi, ale nic o niej nie wiem: http://mnk.pl/aktualnosci/rozkwit-i-upadek-al-andalus

O kalifacie bagdadzkim w 2016 r. Wyd. Poznańskie wydało taką książkę: http://www.wydawnictwopoznanskie.com/PL-H14/ksiazki/323/burzliwe-dzieje-kalifatu-bagdadzkiego.html

Nie czytałam i za mało wiem, żeby ocenić, czy jest uczciwa.

 

 

jolanta-gancarz
4 stycznia 2019 13:38

@Kto kazał otruć Bolesława Chrobrego? (4 stycznia 2019 09:38)

Kalifaty już wówczas były dwa. No i ci Fatymidzi w Egipcie. A tak swoją drogą, to mnie zawsze zastanawiało, dlaczego ci Wikingowie z taką zaciekłą konsekwencją najeżdżali najpierw (VIII i IX w.) na te chrześcijańskie klasztory akurat w Irlandii i Anglii, zanim się w Normandii osiedlili. Ile srebra można było jeszcze stamtąd wywieźć po stuleciach rabunków? Czy nie chodziło raczej o zniszczenie najprężniejszego wówczas ośrodka myśli i kultury chrześcijańskiej w Europie Zach. i Północnej? Z Wizygotami poszło przecież tak łatwo...

jolanta-gancarz
4 stycznia 2019 12:44

@Kto kazał otruć Bolesława Chrobrego? (4 stycznia 2019 09:38)

Żeby było ciekawiej, to zarówno Sylwester II, jak i Grzegorz VII byli ofiarą paszkwilantów, usłużnych krzewicieli polityki cesarza Henryka IV. Niejaki Benone, zw. pseudokardynałem napisał wówczas (XI w.) pierwszą czarną legendę psujących cesarskie plany papieży: Gesta Romanae Ecclesiae contra Hildebrandum, gdzie przedstawił ciąg spikujących z diabłem następców św. Piotra, poczynając od Sylwestra II, a na Hildebrandzie, czyli Grzegorzu VII kończąc. A potem pewien Marcin z czeskiej Opawy (sic!), zwany Polakiem tylko dlatego, że jeden z antypapieży mianował go arcybiskupem gnieźnieńskim (stanowiska nie objął nigdy, bo zmarł w drodze do Gniezna!) powtórzył te brednie w 2. poł. XIII w.

jolanta-gancarz
4 stycznia 2019 12:36

@Kto kazał otruć Bolesława Chrobrego? (4 stycznia 2019 09:38)

Z tymi Czechami to same problemy;-). Ponoć nawet najazd Brzetysława był z zazdrości, że Praga nie jest metropolią. Dlatego nie tylko zniszczyli katedrę gnieźnieńską, ale relikwie św. Wojciecha zrabowali i uroczyście do Pragi wprowadzili, co jednak niewiele im wówczas pomogło w staraniach o arcybiskupstwo praskie.

Z tym wielbłądem, to trzeba by sprawdzić, czy to był dromader, czy taki bardziej zweipuklaten baktrian. Wtedy wiedzielibyśmy z jakiego kalifatu ten prezent pochodził. W końcu od 929 r. były już dwa, w dodatku raczej się zwalczające, odkąd po Ummajadach, Abbasydzi umocnili się w Hiszpanii i w Kordobie swój kalifat ogłosili. A Ibrahim ibn Jakub to raczej radonita był. Zwłaszcza, że te jego słynne opisy Słowiańszczyzny znane są dopiero z XII-wiecznych omów ...

jolanta-gancarz
4 stycznia 2019 12:25

@Kto kazał otruć Bolesława Chrobrego? (4 stycznia 2019 09:38)

To jest skutek młodzieńczych lektur: Gołubiewa (Bolesław Chrobry) i Parnickiego (Srebrne orły). No i jeszcze Grabskiego (Saga o jarlu Broniszu). Ale jakoś późniejsza wiedza w tym spojrzeniu nie przeszkodziła. Wiele z tych literackich koncepcji dzisiaj się potwierdza.

jolanta-gancarz
4 stycznia 2019 12:13

@Kto kazał otruć Bolesława Chrobrego? (4 stycznia 2019 09:38)

W chwili śmierci Ottona III jego chrześniak miał 10 lat, dożą został dopiero po śmierci swego ojca, Piotra, w 1009 r. Wenecja wtedy na dwa fronty grała, więc papa Orseolo starszego syna z córką Bazylego Bułgarobójcy ożenił, a młodszego z siostrą węgierskiego króla Stefana. Jeszcze ciekawiej było, jak cesarskiego chrześniaka Wenecjanie wygnali: Otto do Konstantynopola, a żona z synem na Węgry uciekli.

Chrobry jako stronnik Konstantynopola, to raczej mało prawdopodobny układ. Był wierny cesarstwu zachodniemu za życia Ottona, a z Henrykiem raczej nie dla Bazylego walczył. Otton się naprawdę z ideą Imperium Romanum w wersji chrzescijańskiej utożsamiał dzięki Sylwestrowi. Próbował w Rzymie rezydować, ale go miejscowa arystokracja z wiernym papieżem wygnała,wię ...

jolanta-gancarz
4 stycznia 2019 12:09

@Kto kazał otruć Bolesława Chrobrego? (4 stycznia 2019 09:38)

Pominąłeś jeszcze jeden ważny element układanki (jeśli tak można mówić o człowieku), czyli papieża Sylwestra II (gerberta z Aurillac). Benedyktyn, Francuz, wybitny uczony, wykształcony m. in. w klasztorze w Katalonii, próbował odtworzyć przy pomocy swego wychowanka, Ottona III, chrześcijańskie cesarstwo rzymskie z czasów Konstantyna (ponoć tym imieniem często nazywał młodego Ottona). Znał i miał przyjaźnić się z Wojciechem Sławnikowicem (podobnie jak sam młody cesarz), którego w 2 lata po śmierci kanonizował. To on dał koronę węgierskiemu Stefanowi w !000 r. i utworzył metropolie w Ostrzychomiu i Gnieźnie . Bardzo nie pasował rzymskim rodom, zwłaszcza kiedy zaplanował małżeństwo swego wychowanka (po matce też bizantyjskiego księcia) z bizantyjską księżniczką ...

jolanta-gancarz
4 stycznia 2019 10:42

@Antykatolicka propaganda czyli droga morska do Indii, Vasco da Gama i bitwa pod Diu. (30 grudnia 2018 03:39)

Portugalczycy, zwłaszcza ci z marranów się wywodzący, z pewnością nie byli święci (czesto zresztą interesy angielskie realizowali), ale mieścicli się w kanonach ówczesnego stylu zajmowania "nowych lądów". Tym bardziej, że równolegle z faktoriami handlowymi, powstawały misje chrystianizacyjne (nie tylko św. Franciszek Ksawery), w przeciwieństwie do tych protestanckich podbojów. Angielscy czy holenderscy przedstawiciele kompanii handlowych niemal do XIX w. nie prowadzili żadnej ewangelizacji wśród pogan, bo jak tu takiego chrześcijańskiego bliźniego potem mordować, albo bezwzględnie eksploatować. Co innego pogańskiego dzikusa... Jakimi medtodami walczyli z katolickimi misjonarzami w Chinach, a zwłaszcza w Japonii, to doskonale wiemy. I ...

jolanta-gancarz
30 grudnia 2018 14:40

 Poprzednia  Strona 2 na 61.    Następna