-

jolanta-gancarz

Raszi רש"י z Troyes a sprawa polska

Nazywano go Raszi (רש"י) , co można rozwinąć jako Rabbi Szlomo Icchaki, czyli nasz rabin (nauczyciel) Salomon syn Izaaka, albo: Ra BBAN Sh el Y Izrael, co oznacza rabina Izraela, niektórzy zaś odczytują ten hebrajski akronim nawet: Ra bbenu SHEY ichyeh (nasz Rabbi, oby żył). Być może zresztą dla wtajemniczonych w zawiłości hebrajskich znaków i ich znaczeń istnieją jeszcze inne sposoby odczytania tego krótkiego zapisu. Ważne, że jest ich kilka, podobnie jak wersji życiorysu samego Rasziego, które przez lata przybrały formę pełnych sprzeczności hagad.

Co wiemy na pewno o rabbim Szlomo, czyli Salomonie? Urodził się ok. roku 1040 w Troyes, historycznej stolicy Szampanii, gdzie odbywały się największe targi średniowiecznej Europy. To tu przez kilkadziesiąt dni, 3 razy do roku, spotykali się kupcy z całego ówczesnego świata: od Szkocji na północy, po Konstantynopol i Wenecję na południowym – wschodzie.

Od Portugalii na zachodzie, po Persję, a nawet Indie i Chiny, na wschodzie. Nic więc dziwnego, że mieszały się tam kultury, języki i religie. Będzie to miało wpływ na życie i zainteresowania naszego bohatera.

Przyszedł on na świat w rodzinie aszkenazyjskich żydów, mających krewnych w ważnych niemieckich miastach, a według niektórych przekazów także w Prowansji, w mieście Lunel niedaleko Montpelier, założonym, jak twierdzą hagady, przez żydowskich uchodźców z biblijnego Jerycha.

Ojciec Salomona, Izaak, handlarz winem i właściciel winnicy, był zarazem wybitnym uczonym, ponoć w 33 pokoleniu potomkiem słynnego rabina Gamaliela (רבן גמליאל הזקן), nauczyciela św. Pawła, matka zaś była siostrą Szymona Starszego, przywódcy gminy żydowskiej w Moguncji, a wśród swoich przodków miała również wielu znanych talmudystów.

Według legendy rodzice długo nie mogli doczekać się potomstwa. Mieli też być bardzo biedni, ale wolni od pokus bogacenia się za wszelką cenę, co podkreśla następująca hagada:

Któregoś dnia rabbi Izaak znalazł na drodze wspaniały klejnot. Ponieważ rodzina była biedna, więc postanowił go spieniężyć. Żaden z jubilerów nie miał jednak odpowiedniej sumy, która zrównoważyłaby wartość kamienia. Skierowano go więc do miejscowego biskupa, który szukał klejnotów do ozdobienia krzyża Chrystusowego. Jednak pobożny Izaak, nie chcąc dopuścić się grzechu idolatrii, wolał wrzucić kamień do morza, niż sprzedać go biskupowi w tak gorszącym dla żydów celu. Kiedy to uczynił, miał usłyszeć głos Boga, obiecującego mu w nagrodę narodziny syna, który stanie się nauczycielem całego Izraela.

I wkrótce przyszedł na świat Szlomo...

Pierwszym i najważniejszym nauczycielem chłopca był podobno jego ojciec, który jednak wysłał kilkunastoletniego Salomona dla dalszego kształcenia najpierw do Wormacji, a po dwóch latach do Moguncji, aby słuchał wykładów w tamtejszych jesziwach.

Moguncja była w XI wieku stolicą europejskiego żydostwa. Tu działał słynny rabbi Gerszon, który sprowadził do Europy pierwsze egzemplarze Talmudu, a poprzez swoje rady i zarządzenia ułatwiał adaptację do nowych warunków coraz liczniej przybywającym do Niemiec żydom. Właśnie w Moguncji przez 300 lat istniała słynna akademia rabiniczna, której najbardziej do dziś znanym uczniem okazał się Raszi.

Moguncja była księstwem arcybiskupim, w którym żydzi cieszyli się opieką kolejnych arcybiskupów i licznymi przywilejami, co miało przynosić miastu rozwój handlu (głównie winem reńskim) i rosnący dobrobyt.

Jadąc do jesziwy w Moguncji Raszi był już żonaty: ożenił się mając 17 lat, ale z żoną widywał się ponoć tylko trzy razy do roku, kiedy wracał do Troyes na najważniejsze żydowskie święta. Czy miało to związek z szampańskimi targami, hagady milczą...

Rabbi Salomon nigdy nie doczekał się syna, ale swoje córki (dwie lub trzy, biografowie nie są zgodni) wychował jak synów, zapewniając im talmudyczne wykształcenie.

Kiedy skończył 25 lat, powrócił na stałe do rodzinnego miasta, gdzie założył własną jesziwę i zasiadał w sądzie rabinackim (beit din, בית דין, dosłownie: dom sądu), a po śmierci przewodniczącego mu dotąd rabbiego Zeracha ben Awrahama, sam stanął na jego czele.

Według tradycji, za naukę Raszi nie brał pieniędzy, żyjąc z handlu winem. Ponoć tak skutecznie prowadzonym, że wkrótce popularne dotąd wino reńskie zostało wyparte na wielu rynkach przez wino szampańskie. Ta opowieść trochę kłóci się z innymi, podkreślającymi ubóstwo Mistrza...

Odtąd już reb Salomon rzadko opuszczał Troyes, choć z drugiej strony, według niektórych przekazów, miał jeszcze wielokrotnie podróżować po żydowskich gminach Europy, a nawet ożenić się podczas pobytu w Pradze z córką jednego z tamtejszych uczonych.

Pewne hagady twierdzą nawet że jest tam pochowany! Taka dialektyka hagad...

Raszi uchodzi za tego, który w największym stopniu przyczynił się do ustalenia właściwego tekstu Talmudu. Mieszkając w tak ważnym targowym mieście jak Troyes, do którego przybywali kupcy żydowscy z całego ówczesnego świata, miał okazję porównywać i zestawiać przywiezione przez nich rękopisy nie tylko Talmudu (jerozolimskiego i babilońskiego), ale także innych świętych dla żydów ksiąg jak: Tora, Midrasz, Geonim, Targum. Stał się jednoosobowym autorytetem, decydującym który tekst, a nawet słowa, czy pisownię uznać za kanoniczne. Było to o tyle ważne, że język hebrajski przestał być od III w. dla żyjących w diasporze żydów językiem mówionym, a jedynie używanym w liturgii. Zastąpił go język aramejski, a od VII wieku język arabski (długo używany także w Hiszpanii). W miarę jak przybywało gmin żydowskich w Europie Środkowej i Zachodniej, zmieniał się też język mówiony tamtejszych żydów. Początkowy starofrancuski albo różne dialekty staroniemieckie były powoli zastępowane przez jidisz.

Alfabet zapisu oczywiście pozostał hebrajski, choć coraz częściej dodawano specjalne znaki, umożliwiające właściwe odczytanie tekstu (języki semickie, jak wiadomo pomijają w zapisie samogłoski). W judaizmie rabinicznym litery alfabetu uchodzą za święte, nadawano im często mistyczne znaczenie, nie tylko w Kabale, zwłaszcza, że używano ich też do zapisu liczb, bo żydzi, podobnie jak starożytni Grecy, nie znali osobnych znaków dla cyfr.

Wszechstronna znajomość tekstów biblijnych, obu Talmudów i komentarzy do nich, a także języków i obyczajów jego chrześcijańskich sąsiadów, niewątpliwie również geografii ówczesnego świata, czyniła z Rasziego specjalistę od wszelkich spraw związanych zarówno z religią, jak codziennym życiem swoich rodaków.

Mimo licznych polemistów, nawet wśród własnych wnuków, jego ustalenia pozostały nienaruszone i dzisiaj niemal wszystkie wydania Tory obudowane są po lewej stronie, zgodnie z zasadą hebrajskiego zapisu (od strony prawej do lewej) komentarzami Rasziego. Kształt liter (tzw. „alfabet Rasziego”), używanych do ich zapisania, nawiązywał do XV-wiecznej odmiany hebrajskiego pisma ręcznego (semi – kursywy sefardyjskiej), podczas gdy właściwy tekst Tory czy Talmudu drukowano (i drukuje się nadal) dla odróżnienia tzw. kwadratową czcionką.

Do dzisiaj zdarza się, że oprócz tych 2 kolumn (Tory i komentarzy Rasziego) występuje też kolumna trzecia, zawierająca dodatki (Tosafot) do komentarzy Rasziego, zwykle jego wnuków lub późniejszych uczniów. Podobnie ma się sprawa z Talmudem, którego typowy układ każdej strony określa się często: Ga –Pa – T, czyli: na środku Talmud (Gemara), po lewej, czasem wokół, drobnym druczkiem komentarz Rasziego (Perusz), a jeszcze bardziej na lewo komentarze (dodatki) do komentarzy Rasziego, czyli właśnie Tosafot.

Salomon ben Icchaki był do tego stopnia popularny jako komentator oraz interpretator tekstu Pięcioksięgu Mojżeszowego, że nawet niektórzy chrześcijańscy teologowie mieli go za wyrocznię. Pochodzący z Normandii franciszkanin, Nicolas de Lyra (1270 – 1340), zwany przez niektórych „małpą Rasziego”, albo „małpującym Salomona” (simius Solomonis), w swoich pracach niemal dosłownie kopiował biblijne wyjaśnienia rabbiego z Troyes.

Od Mikołaja z Lyry, nie do końca ortodoksyjnego w swym katolicyzmie, szacunek dla Rasziego przejął Marcin Luter, prywatnie niechętny współczesnym mu żydom. Mówiono nawet: „Gdyby de Lyra nie zagrał na lirze, Luter by nie zatańczył”.

Pod wpływem de Lyry, a więc i Rasziego, byli także pomysłodawcy angielskiej Biblii króla Jakuba oraz liczni protestanccy teologowie.

Wielu chrześcijańskich uczonych hebraistów studiowało też gramatyczne komentarze rabbiego Salomona, jego objaśnienia hebrajskich słów, ich właściwej pisowni...

Sława Rasziego była tak wielka, a jego znaczenie dla religijnego wychowania młodych żydów tak ważne, że pierwszą drukowaną hebrajską książką były właśnie wydane w 1475 r. w Reggio komentarze uczonego z Troyes do Pięcioksięgu Mojżeszowego (Tory).

Dopiero 7 lat później w Bolonii wydano Torę, oczywiście wraz z komentarzami Rasziego.

Co ciekawe, większość tych komentarzy nie została, jak dziś twierdzą badacze, napisana ręką Rasziego, lecz jego uczniów, którzy spisywali na skrawkach pergaminu odpowiedzi Mistrza, dotyczące różnych teologicznych, prawnych lub praktycznych kwestii. Pytania do rabbiego przychodziły z najdalszych zakątków ówczesnego świata, nie wyłączając ziem polskich!

Te odpowiedzi, tzw. responsy (ok. 300), typowe dla żydowskiego sposobu nauczania, zachowały się dzięki licznym kopiom do dziś. Po raz pierwszy zebrali je w kilka tomów już zięciowie i wnukowie Rasziego, a w 1943 roku wydał je w całości S. Elfenbein.

Obecnie problemem dla badaczy pozostaje natomiast często odtworzenie samych pytań, do których te responsy się odnosiły.

Język egzegez Rasziego był językiem prostym i zrozumiałym dla każdego, nawet słabo wykształconego żyda. Kiedy przy objaśnianiu Pięcioksięgu brakowało mu jakiegoś hebrajskiego określenia, odwoływał się do jego aramejskiego tłumaczenia, z tzw. Targum Onkelosa. Porównując różne kopie, tak Tory jak Talmudu, starał się dotrzeć do pierwotnego tekstu, a następnie w sposób niemal dosłowny go tłumaczył, bez częstego w judaizmie rabinicznym odwoływania się do mistycyzmu czy alegorii.

Według współczesnych badaczy, komentarze Rasziego do Talmudu są nawet ważniejsze niż do Tanachu (Biblii hebrajskiej), ponieważ umożliwiają każdemu, nawet nie wykształconemu żydowi zrozumienie koniecznych w codziennej praktyce krótkich, lakonicznych, prawniczych tekstów, zapisywanych zwykle bez interpunkcji, obrosłych jeszcze przez stulecia równie trudną Gemarą (aramejskimi objaśnieniami dawnych rabinów).

Dzisiaj nikt nie wyobraża sobie czytania Talmudu bez komentarzy Rasziego. Ponoć wg Halachy (właściwej wykładni Prawa Mojżeszowego) zamiast dwa razy czytać nakazany dla pobożnych żydów na dany dzień fragment Tory (tzw. Paraszę) po hebrajsku i raz to samo po aramejsku, można raz przeczytać odpowiednią Paraszę wraz z komentarzem Rasziego...

Popularność Rasziego we Francji była tak wielka, że przez prawie 100 lat po jego śmierci uczeni żydowscy zajmowali się głównie dalszym objaśnianiem i komentowaniem jego komentarzy do Tory czy Talmudu. W ten sposób powstały właśnie owe Tosafot, czyli dodatki – komentarze do tekstów Rasziego, a ich autorów określano jako tosafistów.

Najsłynniejszymi tosafistami byli wnukowie Rasziego, synowie jego córek, zwłaszcza Rabbenu Tam i Rashbam (rabin Samuel ben Meir), którzy często z dziadkiem polemizowali.

Kiedy pod koniec życia Raszi podupadł na zdrowiu i zaczął tracić wzrok, jego sekretarką została jedna z córek.

Oczywiście według hagad do choroby i śmierci rabbiego miały się przyczynić ciężkie przeżycia narodu żydowskiego podczas I krucjaty (1096), opiewane przez niego w smutnych pieśniach i modlitwach, do dziś odmawianych przez wielu pobożnych żydów („Piyutim”, „Selichoth"). Miał nawet Raszi spotkać się z Gotfrydem de Bouillon i przepowiedzieć mu klęskę krucjaty...

Umarł jednak nasz mistrz dopiero 9 lat później, w 1105 roku ery chrześcijańskiej, albo w 4865 r. od stworzenia świata, 29 dnia miesiąca Tamuz (13 lipca), w 65 roku życia. Został pochowany prawdopodobnie na starym cmentarzu żydowskim w Troyes, choć jak wspominaliśmy wcześniej, niektóre hagady umieszczają grób Mistrza nawet w Pradze.

Do niedawna położenie średniowiecznego kirkutu w Troyes nie było znane, ale kilkanaście lat temu jakiś profesor Sorbony miał przypadkiem[1] odnaleźć stary plan miasta, z zaznaczonym żydowskim cmentarzem. Obecnie w tym miejscu znajduje się rozległy parking, na którym francuscy żydzi wznieśli pomnik w kształcie biało – czarnej kuli na granitowym,

6 - bocznym postumencie. Na ścianie kuli umieszczono 2 hebrajskie litery, o kształcie przypominającym czcionkę, służącą do zapisywania komentarzy Rabbiego Salomona, które układają się w akronim: Raszi. Na samym postumencie wykuto napis: „Rabbi Salomon Icchaki, komentator i przewodnik”.

W 2005 r., w 900 rocznicę śmierci Mistrza, członek wspólnoty bracławskich chasydów, Izrael Meir Gabbai, który „zajmuje się poszukiwaniem grobów ważnych duchowych przywódców żydowskich, umieścił na parkingu w pobliżu pomnika tablicę z napisem: „Miejsce na którym stoisz jest dawnym cmentarzem miasta Troyes, gdzie pochowano wielu rishonim[2], wśród nich rabina Szlomo, znanego jako Raszi święty, niech jego zasługi nas chronią.”

Nauki Rasziego, dzięki jego najsłynniejszym uczniom, zwłaszcza zięciom i wnukom, rozprzestrzeniły się szybko nie tylko po całej Francji, ale także na zachód: do Hiszpanii i stamtąd do Afryki i na Bliski Wschód . Dotarły też do Europy Środkowej: do Niemiec, Czech, Austrii oraz Polski.

Komentarze Rasziego do ksiąg Starego Testamentu były w XVII i XVIII wieku tłumaczone na łacinę przez wielu teologów chrześcijańskich, zwłaszcza włoskich i niemieckich, a następnie na różne języki nowożytne. Najbardziej kompletne tłumaczenie łacińskie komentarzy do Pięcioksięgu wydał w Gotha w 1710 r. Johann Frederick Breithaupt.

W 1838 r. ukazał się w Pradze jego niemiecki przekład. Wcześniej, w 1560 r. w Cremonie wydane zostały komentarze do Tory, przetłumaczone na jidisz.

Natomiast w 1749 roku, w Amsterdamie, wydano Torę wraz z komentarzami Rasziego, w wersji nie ocenzurowanej ze względu na chrześcijan.

W związku z tym bardzo ciekawe i dalekosiężne w skutkach jest wyjaśnienie Rabbiego Salomona znaczenia wersetu z Psalmu 111 (Ps 111:6): Ludowi swemu okazał potęgę dzieł swoich, oddając im posiadłości pogan.”

Tak go tłumaczy Raszi:

Kiedy narody świata mówią do Izraela: „ Złodziejem jesteś, bo podbiłeś ziemie siedmiu narodów”, Izrael może odpowiedzieć: Cała ziemia należy do Boga (który niech będzie błogosławiony). On ją stworzył i dał tym, którzy są jej godni w Jego oczach.

Ponieważ Księga Rodzaju umieszcza siedem narodów w Ziemi Kanaan, zanim Abraham objął ją w posiadanie z woli Boga, a zarazem wprowadza pojęcie panowania Boga nad wszystkim co stworzył, natomiast przodkowie Izraela zawarli przymierze z Bogiem, więc Bóg ze swej woli zabrał ziemię Kanaan siedmiu plemionom, a dał Abrahamowi i jego potomstwu.

Taka jest logika Biblii.

To tłumaczenie będzie miało silny wpływ na podejście żydów do własności ziemi w kolejnych krajach swego osiedlenia, przede wszystkim w Europie Środkowej i Wschodniej.

Zwłaszcza, kiedy zostanie wzmocnione twierdzeniem rabinów, że gdzie są groby przodków, tam jest ziemia Izraela...

I tak oto nadszedł czas, aby zająć się pewnym responsem reb Salomona, zamieszczonym już w owej pierwszej drukowanej hebrajskiej książce z 1475 roku, zawierającej komentarze Rasziego do Tory.

Brzmi on następująco:

„HA-‘ELQOSI - jest to miasto w państwie B’LWWNJ’H[3], które należy do ziemi Izraela, choć leży poza granicami ziemi Izraela. I wiedz, że są tam rudy złota, srebra i że w pobliżu niego znajduje się sól, ponieważ Morze Solne [Martwe] bliskie ziemi Izraela dochodzi do tego miejsca. Jest to państwo, w którym rządzi król syn króla, a który wywodzi się z nasienia Judy”

Zdania te są odpowiedzią (responsem) na jakieś pytanie, dotyczące prawdopodobnie miasta o nazwie „HA-‘ELQOSI”, która została zapisana przez Rasziego w czysto hebrajskiej, biblijnej wersji. Komentarz jest przypisem do Księgi Nachuma, której pierwsze zdanie brzmi: „Wyrok na Niniwę. Księga widzenia Nahuma z Elkosz (Na I,1).

Prorok Nachum to ten, co ostrzegał Niniwę przed zagładą, jeśli się nie nawróci. Żył w VII w. p. Chr. i pochodził z miasta, którego nazwa została zapisana w Starym Testamencie w identyczny sposób, jak zrobił to Raszi w swoim komentarzu.

Gdzie się ono znajdowało, dziś trudno powiedzieć. Naukowcy podają przynajmniej kilka lokalizacji, od Palestyny po okolice irackiego Mosulu, gdzie faktycznie jest miasto o nazwie brzmiącej podobnie do biblijnego Elkosz, pamiętne z masakry tamtejszych chrześcijan przez Kurdów podczas ostatnich wojen w Iraku.

Dlaczego my się jednak akurat tym komentarzem Rasziego interesujemy?

A dlatego, że niedaleko Krakowa, stolicy Polski w czasach Rasziego, znajduje się miasto o starych tradycjach górnictwa ołowiu, srebra i cynku, czyli Olkusz.

Co Olkusz ma wspólnego z biblijnym „Ha-Elqosi”?

Otóż według niektórych badaczy bardzo wiele, przede wszystkim nazwę.

Dużo miejsca rozważaniom na ten temat poświęcił w swoich publikacjach wybitny archeolog, specjalista od badań stanowisk, związanych z wczesnośredniowiecznym górnictwem metali nieżelaznych w okolicach Olkusza, Dąbrowy Górniczej, Sławkowa, odkrywca w 2006 r. tzw. skarbu hutnika[4] , dr Dariusz Rozmus[5].

W swoich rozważaniach oparł się on m. in. na artykule Romana Pytla z 1970 roku, opublikowanym w jak najbardziej poważnym, naukowym czasopiśmie Slavia Antiqua[6] ,

z którego zresztą pochodzi powyższy cytat z komentarza Rasziego (ze s. 173).

Nie będziemy się tu zajmować szczegółowym przedstawieniem argumentacji dr. Rozmusa, ponieważ zainteresowani czytelnicy znajdą wszystkie potrzebne informacje w podanym w przypisie artykule lub w jego wersji internetowej.[7] Tutaj przedstawimy je tylko w ogólnym zarysie.

Pochodzenie nazwy Olkusz nie jest jasne. Językoznawcy szukają jej etymologii m. in. różnych dialektach języka staroniemieckiego, są też zwolennicy koncepcji o rodzimym pochodzeniu nazwy, a nawet o zapożyczeniu (lub zapośredniczeniu) z j. arabskiego, ale żadna wersja nie jest do końca wiarygodna.

Przed II wojną światową pojawiła się też koncepcja, przedstawiona przez lokalnego działacza i badacza – amatora, Mariana Kantora – Mirskiego (ojca Tadeusza Kantora od teatru Cricot2), wywodząca nazwę miasta z języka fenickiego (sic!).

Według Dariusza Rozmusa, powołującego się na artykuł Romana Pytla, najlepiej nazwę Olkusz wyjaśnić na gruncie języka hebrajskiego, a więc również semickiego.

Nie wdając się w językoznawcze dywagacje, do których w żadnym razie nie czuję się uprawniona, przedstawię tylko rolę, jaką w tych wywodach pełni komentarz Rasziego.

Otóż, jak już powiedzieliśmy sobie, stanowi on respons na jakieś nieznane pytanie prawdopodobnie radanickiego kupca, który musiał spotkać się ze znaną sobie z Tory nazwą Elkosz w trakcie kupieckiej wyprawy przez ziemie polskie.

Z kolei historycy średniowiecza twierdzą, że w pobliżu Olkusza przebiegał główny szlak handlowy z Europy Zachodniej, przez Wrocław, z południową odnogą przez Pragę czeską, dalej na Ruś i do Azji (Persja, Indie, może nawet Chiny).

Być może kupiec ów zastanawiał się, czy osada, do której odnosiła się wspomniana nazwa, nie jest przypadkiem owym miastem proroka Nachuma i na wszelki wypadek poszukał informacji u takiego autorytetu, jak Raszi.

Tym sposobem doczekał się cytowanej powyżej odpowiedzi.

Reb Salomon, sam kupiec oraz mędrzec, służący radą pobożnym żydom z najdalszych krajów, z pewnością dobrze wiedział, którędy przebiegał główny szlak handlowy ówczesnej Europy. Wszak utrzymywał bliskie kontakty z kupcami, przybywającymi do Troyes z różnych stron świata. Z pewnością nie utożsamiał też rodzinnego miasta proroka Nachuma z Ha –Elqosi, wymienionym w responsie. Wiedział przecież, gdzie leży Palestyna.

Natomiast rozumiał tę zbieżność nazw i ową przynależność do „Ziemi Izraela” w taki sposób, jak to przedstawił w cytowanym komentarzu do Księgi Wyjścia.

Dariusz Rozmus tłumaczy hebrajski źródłosłów nazwy Olkusz możliwością przebywania w okolicach miasta, bogatych w rudy ołowiu z domieszką srebra, jakichś żydowskich kupców lub specjalistów od wytopu metali, którzy osiedlając się tam, przenieśli hebrajską, znaną z Tory nazwę, na obce ziemie, na takich zasadach, jak europejscy osadnicy przenosili starożytne lub historyczne nazwy ze Starego do Nowego Świata (jak amerykańskie Memfis, które nie ma nic wspólnego z obecnością starożytnych Egipcjan).

Wprawdzie nie zachował się akt lokacyjny Olkusza starszy niż z końca XIII w., ale z kolei dzięki Bulli Gnieźnieńskiej z 1136 roku wiadomo, że już wówczas było tam probostwo, a więc również duże skupisko ludności chrześcijańskiej.

Wiemy też, że żydzi byli znani na ziemiach polskich przynajmniej od X wieku, o czym świadczy nie tylko zapis Ibrahima ibn Jakuba, który sam w Polsce raczej nie był, raczej spisał cudzą relację, ale przede wszystkim ze sceny wyobrażonej na Drzwiach Gnieźnieńskich, powstałych wprawdzie w XII w., ale ukazujących wydarzenia z życia św. Wojciecha (czyli X wiek). Chodzi o sceny wykupu niewolników z rąk żydów. Podobne wyobrażenie znajduje się na pochodzących z tego samego okresu Drzwiach Płockich (oryginał obecnie w Nowogrodzie).

Żydzi musieli odgrywać w państwie pierwszych Piastów ważną rolę, o czym świadczą liczne nadawane im przywileje i traktowanie ich jako tzw. ludzi książęcych.

Oprócz handlu niewolnikami, który ukróciło przyjęcie chrześcijaństwa, zajmowali się dostarczaniem księciu wielu potrzebnych dla podkreślenia jego władzy i prestiżu towarów.

Z pewnością już wówczas mogli też w pewnym zakresie wpływać na finanse państwa, nie tylko przez udzielanie pożyczek władcy, ale nawet zarządzanie skarbem książęcym, czy pracą przy produkcji menniczej, wymagającej nie tylko umiejętności liczenia, ale także znajomości różnych systemów monetarnych oraz wytopu metali. Ten udział jest widoczny zwłaszcza

w czasach Mieszka III Starego, kiedy bito nawet srebrne monety z hebrajską legendą, zawierającą słowiańskie imię władcy w hebrajskiej transkrypcji fonetycznej! [8]

Mieszko III nadawał też żydom liczne przywileje. Wszystkie te wydarzenia dotyczą jak wiadomo, dopiero 2. połowy XII wieku, ale już w XI w., w czasach Bolesława Śmiałego, produkcja mennicza (i to z lokalnych złóż, o czym świadczą najnowsze badania laboratoryjne) musiała iść pełną parą, skoro jak pisze Stanisław Suchodolski, wybito wówczas ponad 2 miliony srebrnych monet, nie licząc produkcji ozdób i naczyń liturgicznych, szczodrze rozdawanych przez króla, m. in. opactwu benedyktynów w Tyńcu.

A to już są jak najbardziej czasy Rasziego...

Nie ma póki co archeologicznych czy historycznych (zapiski źródłowe) całkowicie pewnych dowodów na obecność żydów w Olkuszu czy okolicy w XI – XII w., ale poszlaki jak widać, są bardzo przekonujące. I nie należy się zrażać faktem, że pierwsza historyczna wzmianka o dwóch domach żydowskich w Olkuszu pochodzi dopiero z XIV wieku.

Być może zresztą, w miarę pogłębiania się rozbicia dzielnicowego, a zwłaszcza po najeździe tatarskim z 1241 r., mogła nastąpić krótkotrwała przerwa w obecności żydów na wspomnianych terenach, zakończona z pewnością w XIV wieku (stąd wzmianka o 2 żydowskich domach w dokumencie, dotyczącym Olkusza z wieku XIV właśnie).

Co ciekawe, taki napis miał znajdować się przed wojną nad wejściem do olkuskiej, zniszczonej przez hitlerowców, synagogi:

„Olkusz, stare miasto. Powstałe jeszcze przed nową erą, nazywało się «El-Kisz». Nazwę tę dali Fenicjanie, którzy przyjeżdżali tutaj handlować srebrem […][9]

O starożytnym Tartessos, założonym przez Fenicjan w nieznanym dotąd miejscu, skąd transportowano srebro do budowy świątyni Salomona, wspomina nawet Biblia.

Tradycja handlu srebrem wśród żydów (i Fenicjan, oczywiście) sięga więc, jak widać, głębokiej starożytności. Podobnie jak znajomość najrozmaitszych systemów miar i wag.

Czyż nie wydaje się więc prawdopodobne, że jakaś grupa żydów przybyła w XI wieku do Polski, być może podczas odbudowy państwa po rewolcie pogańskiej i najeździe Brzetysława, kiedy Kazimierz Odnowiciel był zmuszony przenieść nawet swą główną siedzibę do Krakowa?

Potrzeby finansowe władcy były przecież wówczas ogromne, a potęga i szczodrość jego syna i następcy, Bolesława Śmiałego, mającego jak wiemy drugi przydomek: Szczodry, musiała skądś wypływać.

Żydzi ci, zatrzymując się w pobliżu miejsc wydobywania srebra (i ołowiu), może nawet kierując wytopem tych kruszców i produkcją menniczą na potrzeby księcia, mogli nadać swej osadzie biblijną nazwę, na takich zasadach, jak w Nowym Świecie powstały liczne Częstochowy czy Warszawy, nie mówiąc o Filadelfii albo Nowym Amsterdamie.

Wnioskowanie takie jest tym bardziej uprawnione, że jak już wspomniano, współczesne badania laboratoryjne składu metalu w monetach i ozdobach z tego okresu wskazują na przeważający udział kruszców lokalnych, właśnie z okolic Olkusza, Dąbrowy Górniczej, Bytomia, czy Sławkowa, a nie z przetopionych importów!

Ktoś musiał ten ogrom srebra wydobyć i przerobić, zwłaszcza na monety, bo to nie była praca dla amatorów...

W ten sposób pierwotna, hebrajska nazwa osady, poprzez pytanie jakiegoś kupca – radanity pojawiła się w responsie Rasziego i być może okaże się najstarszą wzmianką o Olkuszu w źródłach pisanych.

Wykazaliśmy więc, że śmiało można powiązać Rasziego z Polską i użycie zwrotu: Raszi a sprawa polska jest jak najbardziej uprawnione.

* Tekst jest skróconą i przeredagowaną wersją artykułu z żydowskiego (chyba juz wyczerpanego) numeru SN. Wrzucam go tutaj ze względu na Rasziego z Troyes, przywołanego w gawędzie Coryllusa o książce Colina Morrisa: Monarchia papieska...

 

[1] kursywa podkreśla tu, że informacje pochodzą z jakichś bliżej nie znanych, żydowskich anonimowych tekstów, skwapliwie jednak wrzuconych do Wikipedii (m. in. angielskiej i francuskiej)

[2] rishonim - nazwa epoki w chronologii żydowskiej, między geonim a acharonim, odpowiadająca w przybliżeniu naszemu średniowieczu, trwająca od XI do XV wieku,

także generacja pobożnych rabinów i przywódców wówczas żyjących

 

[3] Można to odczytać po dodaniu samogłosek jako Bulannja lub Bolanja. W takiej formie spotykamy często zapis nazwy Polska w języku arabskim.

[4]. Znaleziony w Dąbrowie Górniczej – Łośniu skarb ponad 1100 monet i półproduktów srebrnych (tzw. placków) do ich produkcji, zakopany prawdopodobnie ok. 1160 – 1165 r., zawierający również monety starsze, nawet z czasów Bolesława Krzywoustego

 

[5] Rozmus D., O nazwie Olkusz słów kilka, „Ilcusiana” 2009, nr 1, s. 6-27.

[6] Pytel R. 1970, Wzmianka o Olkuszu oraz o kopalniach złota, srebra i soli w Polsce z XI wieku, „Slavia Antiqua” t. XVII

 

[7] http://www.biblioteka.olkusz.pl/biblioteka/images/wydawnictwa/wydawnictwa-ciagle/Ilcusiana/ilcusiana_1.pdf, s. 5 - 22

[8] Z analizą tych monet oraz ich wizerunkami można się zapoznać tutaj: http://www.sztetl.org.pl/gfx/oryszak%20brakteaty-Mieszka-III.pdf

[9] Informację tę podaje w swoich wydanych w 2005 r. wspomnieniach pochodzący z Olkusza żyd, Mosze Berger; M. Berger: W tajgach Sybiru, Olkusz 2005, s. 40.

 

 



tagi: raszi  troyes  targi szampańskie  olkusz  kantor - mirski  mennictwo 

jolanta-gancarz
8 czerwca 2018 10:27
12     1236    9 zaloguj sie by polubić
komentarze:
jolanta-gancarz @jolanta-gancarz
8 czerwca 2018 10:42

Z jakiegoś powodu edytor tekstu zrobił lustrzane odbicie hebrajskiego akronimu, zrówno w tytule, jak w tekście. Nie umiem tego odwrócić.

 

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @jolanta-gancarz 8 czerwca 2018 10:42
8 czerwca 2018 14:31

Chyba jest dobrze, wrzuciłem do kuglarza a ten wypluł to. A to jest jak w tekście רש"י

Znaczy się, hipoteza robocza, programy komputerowe są tak sprytnie wykoncypowane coby wszelkie błędy były z automatu korygowane. Rozumie się język święty, www. znak swój więc sprawa jest kosher nostra.  ;)  Nie daj '65' jaki błąd i się wszystko, przez generacje zbierane i układane oraz w memory fiksowane, sypnie.

Jest nad czym podumać. Dzięki wielkie.

Rok urodzenia ok. 1040, był żył 65 lat. Polubiłem złotem przetkane tło hagad wielu...

zaloguj się by móc komentować


Stalagmit @jolanta-gancarz
8 czerwca 2018 17:01

Dziękuję za przypomnienie świetnego artykułu. Postać Rasziego z Troyes jest, jak się okazuje, mocno medialna:

 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @saturn-9 8 czerwca 2018 14:31
9 czerwca 2018 08:38

Numerologia w tym przypadku jak najbardziej na miejscu;-)

A co do lustrzanego odbicia, wygląda na to, że nastapiło w moim pliku dla "papierowej" SN (pamiętam, że były z tym jakieś problemy, ale wczoraj już nie sprawdzałam, co się ostatecznie zapisało. Zobaczyłam tylko, że jest różnica między moim plikiem a "tutejszą"notką).

zaloguj się by móc komentować


jolanta-gancarz @Stalagmit 8 czerwca 2018 17:01
9 czerwca 2018 08:58

Bardzo dziękuję za wspaniałe uzupełnienie mojej notki o niezwykle ciekawe filmy. Raszi rzeczywiście był od początku postacią medialną, o czym świadczą liczne dotyczące go hagady. No i drzeworyt z wizerunkiem rabbiego w XVI - wiecznym wydaniu Postylli Nicolasa de Lyry - taka ironia losu wobec tego, co wg legendy miał pościć 613 razy przed przystąpieniem do pisania komentarzy biblijnych;-).

Francuzi trochę Rasziemu zawdzięczają, bo dzięki jego responsom i objaśnieniom hebrajskich wyrażeń przy pomocy słów w języku starofrancuskim, mogą odtworzyć swój własny język z XI/XII wieku. Ponoć w tym hebrajskim zapisie fonetycznym zachowało się ponad 2 tysiące wyrazów starofrancuskich.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @jolanta-gancarz
9 czerwca 2018 09:00

Zapomniałam wrzucić do notki zdjęcie pomnika Rasziego z parkingu w Troyes, więc niniejszym naprawiam ten błąd:

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @jolanta-gancarz
9 czerwca 2018 09:05

Może warto te dygresje które są w wersji papierowej A tu zostały pominięte  też jakoś zagospodarować w postaci osobnej notki?

:).

.

 

 

zaloguj się by móc komentować

tomciob @jolanta-gancarz
9 czerwca 2018 16:38

Witam.

Bardzo fajna notka ale tak mi się zdawało że część czytałem w Nawigatorze. Ósmy odnośnik niestety nie działa, a szkoda bo chętnie bym o tych monetach poczytał.

Dziękuję i pozdrawiam

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @tomciob 9 czerwca 2018 16:38
9 czerwca 2018 22:45

Rzeczywiście strona nie działa. Ale o brakteatach Mieszka III z hebrajskimi napisami można nieco poczytać np. tutaj: https://www.numizmatyczny.pl/go/_info/?id=2956

Albo tutaj: http://www.katalogmonet.pl/Monety-polskie/Mieszko-III-i-jego-nast%C4%99pcy-%E2%80%93-epoka-brakteat%C3%B3w-w-mennictwie-polskim

A tu sobie można większość typów brakteatów obejrzeć: http://sredniowiecze.wcn.pl/coins?book=1&sc=date_mod&sm=d

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Maryla-Sztajer 9 czerwca 2018 09:05
9 czerwca 2018 22:49

To co dla nas najważniejsze wrzuciłam. Reszta raczej nie zainteresuje wielu.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować