-

jolanta-gancarz

Ku niepodległości: fantom mety.

Wczoraj ktoś w komentarzu pod blogiem Coryllusa zadał pytanie, jak to się stało, że Rada Regencyjna, która jak sama nazwa i osoba prymasa wskazuje, zastępowała króla do czasu jego wyboru, nagle oddała władzę w ręce Józefa Piłsudskiego? To jest bardzo dobre pytanie i mam nadzieję, że uda nam się na nie wspólnie odpowiedzieć, albo przynajmniej zgromadzić poszlaki, które umożliwią najbardziej prawdopodobne rozstrzygnięcie sprawy. Wszyscy bowiem wiemy, że Piłsudski miał dyktatorskie skłonności, ale nad monarchię przedkładał zdecydowanie republikę ludową, o czym szanowni Regenci doskonale wiedzieli. Dlatego ich decyzja jest dla nas, mimo upływu niemal 100 lat, mocno zaskakująca.

Dzisiaj więc, tytułem wprowadzenia do kolejnych notek, a także seminaryjnej dyskusji, proponuję wielki skok chronologiczny do listopada 1918 roku i zapoznanie się z tym, co o niektórych okolicznościach przekazania władzy Piłsudskiemu opowiadał sam Zdzisław Lubomirski. Wszystkie cyaty pochodzą ze strony dzieje.pl, a dokładnie stąd: http://dzieje.pl/aktualnosci/ksiaze-zdzislaw-lubomirski-o-powrocie-jozefa-pilsudskiego-z-magdeburga-i-przekazaniu-mu-

Zwracam tylko uwagę czytelników, że nie jest to pełna wypowiedź ks. Lubomirskiego, nie dotarłam jeszcze do oryginału i nie wiem, co zostało pominięte. Mam jednak wrażenie, że nawet gdyby nic istotnego, to i tak pozostaje wrażenie niedosytu i jakiejś nielogiczności w wypowiedzi Regenta, widocznej zwłaszcza między pierwszym a drugim akapitem. Może się mylę, ale nie chcę też nikomu nic sugerować. Sama jestem ciekawa opinii szanownych komentatorów.

A teraz cytaty. Całość pod linkiem:

„W lipcu 1917 r. nastąpiło aresztowanie Piłsudskiego, a w lipcu 1918 r. napisał on do mnie list, wykradziony mi zresztą później. Piłsudski w liście tym domagał się sądu nad nim, by wyjaśniono, za co jest aresztowany. Nie potrzebuję pana zapewniać, iż interweniowaliśmy bezustannie u władz niemieckich o zwolnienie Piłsudskiego, niestety, bezowocnie. Niemcy go uważali za swego niebezpiecznego wroga.

10 listopada otrzymaliśmy wiadomość od Niemców, że Piłsudski nazajutrz przyjedzie do Warszawy. Rankiem 10 listopada pojechałem na kolej. Przybył tam również Adam Koc, stojący na czele POW, który też się jakoś o terminie przyjazdu komendanta dowiedział i karetę dla marszałka przygotował.(...)

Gdy Piłsudski wyszedł z wagonu z Sosnkowskim, podszedł do niego pierwszy Koc i coś mu zaraportował. Z kolei ja przywitałem się z marszałkiem i zaprosiłem go do siebie na herbatę. Wobec tego wsiadł do mej maszyny i pojechaliśmy na Frascati. Tam przedstawiłem Piłsudskiemu stan rzeczy, wyraziłem przekonanie, że powinien prędzej czy później objąć władzę w Warszawie. Piłsudski na to mi odpowiedział: >>Ja muszę pojechać do Lublina<< (7 listopada powstał rząd lubelski). Chciał nawet tam zaraz jechać, ja mu to odradzałem, tłumaczyłem, że jest to rząd jednostronny, partyjny. >>Jest to rząd mój, rząd moich przyjaciół<< - odpowiadał na to Piłsudski.

Na szczęście przewidując ten bieg wypadków, rano tego samego dnia wysłałem telegram do Koła Polskiego w Berlinie i do Komisji Likwidacyjnej w Krakowie wzywając przedstawicieli do Warszawy w celu utworzenia rządu narodowego i złożenia w jego ręce władzy przez Radę Regencyjną; uczyniłem to wprawdzie bez porozumienia z kolegami z Rady Regencyjnej, ale w przekonaniu, że oni to zaakceptują. Ten argument podziałał nieco na Piłsudskiego, dalej jednak na mój zarzut, iż rząd lubelski nie jest rządem ogólnonarodowym, ale partyjnym, odpowiadał; >>Tak, ale jest on na wolnej ziemi<<. - >>Panie Komendancie, mam przekonanie, że tu lada dzień ziemia będzie wolna<< – dowodziłem. >>No, ja zobaczę<< - mówił komendant.

Jakoż, gdy w parę godzin później odwoziłem komendanta na ulicę Moniuszki nr 2, na ulicy już zauważyliśmy pierwsze oznaki rewolucji: żołnierze niemieccy rozbrajali oficerów, przechodnie krzyczeli >>Niech żyje Polska<<. To najwięcej trafiło Piłsudskiemu do przekonania, tak że powiedział: >>Może być, że ja już nie pojadę do Lublina, ale tu Daszyńskiego sprowadzę<<. – I został.

- Teraz z kolei przez najbliższe trzy dni odbywało się przekazywanie władzy przez Radę Regencyjną Piłsudskiemu – ciągnie dalej ks. Zdzisław Lubomirski. (...)Trudno nam było zdecydować się na formę przelania władzy. Piłsudski śpieszył się i groził: >>No, jak nie wiecie, jak to zrobić, to ja pojadę do Wilna<<.

Wreszcie 14 listopada podpisaliśmy dokument. Z początku mieliśmy przekazać Piłsudskiemu tylko władzę wojskową, potem jednak przekazaliśmy mu całą władzę z zastrzeżeniem utworzenia rządu narodowego, w ręce którego władzę złoży. Nazajutrz, 15 listopada, Piłsudski powołał rząd ludowo-robotniczy Daszyńskiego, którego potem wobec silnej opozycji zastąpił Moraczewski. W związku z czym udałem się zaraz do Piłsudskiego, który mieszkał wówczas u Świrskiego na ul. Mokotowskiej i tam doszło między nami do b. ostrej wymiany zdań w sprawie utworzenia rządu Daszyńskiego. Rozstaliśmy się bardzo chłodno. Pod wieczór zjawił się u mnie Świrski – ciągnie książę – i w imieniu Piłsudskiego, mówiąc, że Piłsudski przyjedzie. Naturalnie, że jak najuprzejmiej wyraziłem zgodę. Gdy w niedługim czasie Piłsudski przyjechał, na powitanie oświadczył: >>Ja się uniosłem<<. >>Panie komendancie, ja już o tym nie myślę<< - odpowiedziałem. Wypiliśmy herbatę, rozmawialiśmy, Piłsudski przesiedział u mnie z półtorej godziny”.

Wywiad z księciem Zdzisławem Lubomirskim – „Bunt Młodych” nr 11, 25 czerwca 1936 r

I jeszcze jedna uwaga: jak widać z tekstu, żadnego przekazania Piłsudskiemu, nawet władzy wojskowej, 11 listopada nie było!



tagi:

jolanta-gancarz
15 września 2017 12:47
36     1026    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:

Grzeralts @jolanta-gancarz
15 września 2017 13:21

I dlatego 11 listopada świętujemy w deszczu i chłodzie rocznicę niczego. Bardzo to się ładnie wpisuje w brak doktryny. Symbolicznie w sumie.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @jolanta-gancarz
15 września 2017 13:34

Taka ciekawostka. Obrazki rozrzucone przez agentów pruskich w Częstochowie i okolicach na początku wojny. Tygodnik Świat Nr. 38 z 19 września 1914

 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Nova 15 września 2017 13:07
15 września 2017 13:40

Wielkie dzięki. Oszczędzi mi to czasu na poszukiwania. No i pozostali czytelnicy mogą sami z całością się zapoznać.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @ewa-rembikowska 15 września 2017 13:34
15 września 2017 13:42

Dlatego 15 sierpnia byłby znacznie lepszym terminem, nie tylko na święto wojska polskiego.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @ewa-rembikowska 15 września 2017 13:34
15 września 2017 13:51

Piękne przykłady nachalnej propagandy (także tej późniejszej, która owe obrazki komentuje podpisem;-)). Kiedy trwoga to do Boga i nawet katolikom można pewne prawa przyznać. Staruszek bp. poznański, Edward Likowski, po wielu latach utrzymywania pustego stolca po prześladowaniach arcybiskupa Ledóchowskiego, został świeżo mianowany przed rozpoczęciem działań wojennych arcybiskupem gnieźnieńskim. Sprawował swój urząd tylko kilka miesięcy, bo zmarł w lutym 1915 roku. Ale dla katolickiego mięsa armatniego można nawet Kulturkampf zawiesić na kołku. Przynajmniej w propagandowej ulotce.

Wielkie dzięki za uzupełnienie.

zaloguj się by móc komentować

ewa-rembikowska @jolanta-gancarz 15 września 2017 13:51
15 września 2017 14:00

Bezczelność bez granic. Jakby uznali, że wszyscy zapomną jak zwalczali religię katolicką w zaborze pruskim, sekularyzowali zakony i tłukli dzieci rózgą za mówienie pacierza po polsku.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @jolanta-gancarz
15 września 2017 15:22

To podpowiem książkę :Garlicki 'Piłsudski '. Z obszerną bibliografia.

.

 

zaloguj się by móc komentować

saturn-9 @jolanta-gancarz 15 września 2017 13:42
15 września 2017 15:40

Ale 11.11. jest ciekawszy z punktu widzenia republikańskiego i ma ciekawe konotacje okultystyczne wraz z rokiem 1918. No a Francja też rok w rok 11.11. świętuje Armistice 1918.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @saturn-9 15 września 2017 15:40
15 września 2017 18:06

Czyli szerokim republikańskim frontem przez Europę. Jak to leci? W gwiazdę Francji orzeł biały... Tylko Francuzi świeętują wtedy zawieszenie broni.

A konotacje okultystyczne i republikańskie niech sczezną wreszcie na dobre!

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Maryla-Sztajer 15 września 2017 15:22
15 września 2017 18:07

Dziękuję za podpowiedź, tylko muszę tę książkę gdzieś w domu zlokalizować;-)

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @jolanta-gancarz
15 września 2017 18:10

A teraz przetestuję wczoraj nabytą umiejętność i sprawdzę, czy mi się obrazek wklei. Taka ilustracja do "niezniszczalności" Ziuka:

Dla wszystkich: Czermański o "niezniszczalności" Ziuka.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @jolanta-gancarz 15 września 2017 18:10
15 września 2017 18:14

Przepraszam wszystkich za tę zdublowaną "niezniszczalność", ale po wklejeniu obrazka nie był widoczny pierwszy, górny komentarz, więc dorzuciłam podpis na dole. A tu się nagle oba pojawiły po zapisaniu;-)

zaloguj się by móc komentować

boomerang85 @jolanta-gancarz
15 września 2017 18:46

Dziękuję za ciekawe artykuły i czekam na kolejne części. Kiedyś na którymś z blogów coryllusa lub toyaha ktoś zamieścił link

http://partiarazem.pl/daszyniowka.pdf

Tam jest na drugiej stronie rozkład dzień po dniu aż do 11 listopada. 

Dla mnie jednak najciekawszy fragment znajduje się pod zdjęciem Tomasza Nocznickiego: 

"Tak zaczyna się, wydana 7 listopada 1918 r. przez Tymczasowy Rząd Republiki Polskiej z Ignacym Daszyń- skim w roli premiera, odezwa „Do Ludu Polskiego”. Zapowiada ona zwołanie jeszcze w bieżącym roku sejmu ustawodawczego „na podstawie powszechnego bez różnicy płci, równego, bezpośredniego, tajnego i proporcjonalnego głosowania” i nadaje bierne prawo wyborcze „każdemu obywatelowi i obywatelce, mającym 21 lat skończonych”. W dalszej części dokumentu rząd ogłasza „całkowite polityczne i obywatelskie równouprawnienie wszystkich obywateli bez różnicy pochodzenia, wiary i narodowości, wolność sumienia, druku, słowa, zgromadzeń, pochodów, zrzeszeń, związków zawodowych i strajków”, nacjonalizuje lasy i wprowadza ośmiogodzinny dzień pracy. Zapowiadane projekty reform społecznychzakładają reformę rolną, nacjonalizację dróg, kopalń i przemysłu naftowego, wprowadzenie prawa o „ochronie pracy ubezpieczeniu od bezrobocia, chorób i na starość”, konfiskaty powstałych w czasie wojny kapitałów spekulacyjych oraz stworzenie „powszechnego, obowiązkowego i bezpłatnego świeckiego nauczania szkolnego”. 

Tak jakby ktoś powiedział: ok. będziecie mieć swoje państwo, ale musicie spełnić następujące postulaty.

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @jolanta-gancarz
15 września 2017 18:54

Ciekawe po co Piłsudski chciał jechać do Wilna? Chyba po to, żeby zostać politykiem litewskim....

zaloguj się by móc komentować


jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski 15 września 2017 18:54
15 września 2017 23:41

Biorąc pod uwagę, że jechał prosto z niemieckiego Magdeburga, jest to bardzo prawdopodobne. Czy możliwe? Wątpię. To raczej kolejny blef Ziuka, żeby wywrzeć presję na Radę Regencyjną. Z tego wywiadu wynika zresztą, że presja była wywierana już na poczatku listopada, po "zamachu" Świeżynskiego. Przez socjalistów zresztą, co Lubomirskiemu proponowali, żeby zachęcił do dymisji pozostałych regentów i jako samodzielny Regent (a więc nie obciążony piętnem zależności od okupantów) powołał nowy rząd, w dowolnym składzie, byle bez endeka na czele (na decyzję zostawili 2 godziny!). Ponieważ na dymisję nie zgodził się Ostrowski, Lubomirski w imieniu RR propozycję odrzucił i następnego dnia pojawił się rząd lubelski. Lubomirski ma o to pretensje do Ostrowskiego! Zresztą z całego wywiadu przebija sympatia do Piłsudskiego. 

zaloguj się by móc komentować

JK @jolanta-gancarz
15 września 2017 23:42

Nie pamiętam w których wspomnieniach ziemian (oprócz dwu wydanych przez Klinikę języka w grę wchodzą wspomnienia Jałowieckiego i Ciecierskiskiego) stało, że wojsku polskiemu groził los wjsk niemieckich i rosyjskich tzn. rady żołnierskie. Tak sobie pomyślałem, że rola Piłsudskiego w tym kontekście mogłą być dwojaka.

  1. Był rzeczywistym gwarantem utrzymania dyscypliny w wojsku
  2. Podtrzymywał taką legendę by Rada Regencyjna oddał mu dowódctwo.
zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @boomerang85 15 września 2017 18:46
15 września 2017 23:51

To ja dziękuję za uzupełnienie;-)

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @JK 15 września 2017 23:42
16 września 2017 00:16

Tyle, że wojsko polskie miało dopiero powstawać, oczywiście w oparciu o polskie formacje, związane z armiami zaborczymi. Legiony zresztą i tak miały mocno egalitarny i na rewolucyjnych wzorcach oparty, charakter. Zwracano się do siebi per: obywatelu, orzełek na czapce był bez korony. To już było wojsko socjalistyczne, któremu żadne rady żołnierskie nie były potrzebne. Nie wierzę też w zagrożenie buntem i bolszewizacją przez rady przybyłych z Francji żołnierzy gen, Hallera. Natomiast nowi rekruci (z poboru i w dużym stopniu ochotnicy), wobec zagrożenia, nie tylko na wschodzie (przecież powstanie wielkopolskie trwało niemal równolegle z walkami o Lwów), byli ludźmi świadomymi o co walczą.

Demoralizacja zaczęła się w trakcie rozmów pokojowych w Rydze, o czym pisze Woyniłłowicz w II tomie Wspomnień. Stojące bezczynnie nad niepewną granicą wojska były rzeczywiście poddawane agitacji bolszewickiej, a w Warszawie działały komunistyczne grupy dywersyjne, które nawet doprowadziły do wybuchu w Cytadeli. Ale do stanu moralnego armii rosyjskiej czy niemieckiej pod koniec wojny było jednak daleko. I nie było to zasługą Piłsudskiego.

zaloguj się by móc komentować

Zadziorny-Mietek @jolanta-gancarz
16 września 2017 00:53

Po zawieszeniu broni na zachodzie, już od 12.11.1918 r. armia niemiecka na zachodzie zaczęła być demobilizowana. Na wschodzie, na terenie Rosji (Białoruś, Ukraina, Litwa, Łotwa), pozostała jednak potężna ilość doskonale uzbrojonego wojska, które prowadziło regularną walkę z Sowietami i Łotyszami. Niemcom zależało na jak najszybszej jego ewakuacji koleją do Prus Wschodnich, a następnie do Rzeszy i dyslokację rozpoczęto w trzeciej dekadzie listopada. W zamiarze niemieckiego dowództwa miało ono stać się podstawą do organizacji nowych sił zbrojnych w celu realizacji koncepcji politycznej "nowego niemieckiego państwa na wschodzie", które byłoby wyłączone spod działania nieuchronnych restrykcji spowodowanych przegraną na froncie zachodnim. Na tereny opuszczane przez Niemców wchodziły siły bolszewickie oraz w miarę możliwości organizujące się wojsko polskie na podstawie lokalnych porozumień. 5.02.1919 r. w Białymstoku została podpisana polsko-niemiecka umowa o tranzycie odchodzących wojsk niemieckich, zajmowaniu opuszczanych obszarów oraz przejmowaniu pewnej części pozostawionego sprzętu. Odejście Niemców zostało zakończone do końca marca 1919 r.

Jest więc prawdopodobne, że Niemcy zwalniając Piłsudskiego chcieli zrealizować dwa cele: zapewnić bezpieczną ewakuację swoich sił z Rosji oraz jednocześnie doprowadzić do konfliktu powstającej Polski z bolszewicką Rosją. Taki konflikt chroniłby Niemcy przed dojściem armii bolszewickiej do granic Niemiec i jednocześnie osłabiałby Polskę. Wiadomo dziś bowiem, że mimo postanowień i gwarancji rozejmu w Trewirze (16.02.1919 r.), wojna polsko-niemiecka w zasadzie do końca czerwca 1919 r. prawie wisiała na włosku - Plany operacyjne ataku w celu odzyskania Wielkopolski strona niemiecka miała opracowane oraz rozpoczęła koncentrację wojsk. Uderzenie miało nastąpić wraz z odrzuceniem przez rząd niemiecki propozycji pokojowych Ententy. Z drugiej strony będące na etapie organizacji wojska polskie szykowały się do obrony, jednak w walce na dwa fronty musiałoby ulec. I choć sytuację pod względem militarnym mocno poprawiło przybycie Armii Hallera, to zagrożenie było olbrzymie. Tę bardzo niebezpieczną dla Polski sytuację zmieniły dwa czynniki: pierwszy to różnice zdań co do podjęcia dalszych działań jakie zaistniały w niemieckich decyzyjnych kołach polityczno-wojskowych po tym, gdy 16.06.1919 r. otrzymano odpowiedź państw Ententy na niemieckie zastrzeżenia odnośnie pierwszej wersji propozycji pokojowych. Niemieccy politycy i wojskowi stanęli wobec konieczności rozstrzygnięcia dylematu: o ile pokonanie Polski - przede wszystkim odbcie Wielkopolski - było realne, to na Zachodzie armia niemiecka nie miała żadnych szans. Ponadto, prawdopodobnie przeważyło stanowisko, że wojna z Polską mogłaby doprowadzić katastrofalnych skutków odnośnie wynegocjowanego z Ententą plebiscytu dotyczącego przynależności Śląska. Drugim czynnikiem była zmiana rządu - nowy powstał 21.06.1919 r. i jednoznacznie opowiedział się przeciw jakiejkolwiek wojnie na wschodzie, następnego dnia Reichstag zaakceptował warunki pokojowe, zaś 25.06. ogłoszono oficjalną odezwę o rezygnacji z obrony militarnej prowincji wschodnich. Warto tu jednak wspomnieć, że pomimo tego, między 23.06. a 27.06. doszło do lokalnych starć między wojskami polskimi i niemieckimi, m.in. w rejonie Częstochowy.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Zadziorny-Mietek 16 września 2017 00:53
16 września 2017 11:12

To są ważne informacje i bardzo za to uzupełnienie dziękuję. Rzucają światło na plany niemieckie na Wschodzie po zawieszeniu broni, zwiazane także z osobą Piłsudskiego. Ale to wciąż nie tłumaczy dziwnej decyzji Rady Regencyjnej, żeby władzę nad odradzającą się Polską przekazać jakiemuś świeżo wypuszczonemu z niemieckiego więzienia brygadierowi. Chyba, że za tą skwapliwą informacją o powrocie Piłsudskiego do Warszawy, przekazaną RR przez władze okupacyjne, stała jakaś dotąd nieujawniona propozycja nie do odrzucenia.

Z drugiej strony łatwość, z jaką rozbrajano żołnierzy niemieckich przynajmniej w Królestwie, trochę takiej interpretacji przeczy. Tym bardziej, że jak Pan przypomniał, na Wschodzie w chwili zawieszenia broni, znajdowało się conajmniej kilkaset tysięcy żołnierzy niemieckich, którzy pomijając drogę morską, mogli wrócić do domów głównie przez terytorium Polski. A w razie wrogich odruchów z ich strony, Polacy wcale nie musieli się do tych zdemobilizowanych żołnierzy odnosić życzliwie. Zwłaszcza po wybuchu powstania wielkopolskiego, zwalczanego przy użyciu reagularnych oddziałów niemieckich. Zatrzymanie transportu wiarusów zimą (po 11 listopada pogoda u nas raczej mało sprzyja koczowaniu w nieogrzewanych wagonach, bez jedzenia) przy pomocy choćby polskich kolejarzy nie musiało być dla "podróżnych" zbyt przyjemne. Potyczki z miejscową ludnością różnych maruderów, szukających "zaopatrzenia" na własną rękę jak wiadomo też się zdarzały i nie zawsze Niemcy wychodzili z nich zwycięsko.

Tak więc plany niemieckie to jedno, a rzeczywistość to drugie. Nie wiadomo też, na ile Piłsudski działał samodzielnie, a na ile był "zaprogramowany". Bo starszenie RR wyjazdem do Wilna uważam raczej za blef. Tam Niemcy mieli już swoich sprawdzonych przez lata wojny "Litwinów", którzy chętnie weszli w rolę wskrzeszaczy Wielkiego Księstwa Litewskiego w ramach planów Mitteleuropy. Takich jak chocby Michał Romer, który z legionów gładko przeskoczył do władz Litwy Kowieńskiej.

No i Wileńszczyznę jednak w 1921 "nieposłuszeństwo" Żeligowskiego oderwało od Republiki Litewskiej i połączyło z Rzeczposolitą na 19 lat.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @jolanta-gancarz
16 września 2017 11:37

Relacje z Niemcami są dość ciekawe.  Kto im kazał go wypuścić z Magdeburga? 

Przecież posłał wojsko na Śląsk, w 21' chyba. Czyli wyrwanie obszaru z przemysłem wydobywczym i ciężkim z rąk niemieckich. 

Czy to jego własna decyzja?

.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @jolanta-gancarz
16 września 2017 12:45

http://niedziela.pl/artykul/99995/nd/Pilsudski-w-Czestochowie

.

Tu znalazłam info. o decyzji przyłączenia Śląska. 

.

 

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @jolanta-gancarz
17 września 2017 12:46

W poprzednim tekście uderzył mnie ten fragment odezwy: "W kadry strzeleckie garną się tłumnie chłopi i robotnicy Królestwa, szczęśliwi, że ich powołano do walki z Rosją." Ach te kułaki i obszarniki! Zdrajcy! Do walki o niepodległość nie chciały pójść! No to parcelacją w nich!

Ale kłamstwo! Nie mam słów. Piłsudski nienawidził ziemian. To jest jasne jak słońce na niebie. 

W tym obecnie uderza mnie wielki głód wolnej Polski artystokraty-ziemianina Księcia Lubomirskiego, głód który zmusza go do daleko idących kompromisów z pseudo-bohaterem, niezwykle sprawnie zalegendowanym przez Niemców czy przez kogo tam.

Czesław Świrski, interesująca postać: "

Był księciem z litewskiego rodu Świrskich. Początkowo studiował w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie. Był członkiem i instruktorem Organizacji Bojowej PPS. W 1906 założył wspólnie z Aleksandrą Zagórską wytwórnię materiałów wybuchowych, w której wyprodukowano ładunki wybuchowe wykorzystanie m. in. w akcji "krwawa środa" 15 sierpnia 1906. W 1908 podróżując na linii Warszawa - Wilno - Dyneburg, prowadził akcje wywiadowczą na temat transportów finansowych i 26 września 1908 wziął udział w akcji pod Bezdanami, ... został skazany na karę śmierci. ... Wskutek interwencji zagranicznych m.in. francuskiej ligi praw człowieka, oraz symulowania choroby psychicznej, sąd kasacyjny zamienił mu karę śmierci na dożywotnią katorgę w guberni jarosławskiej. Przebywał na katordze do 1917, skąd został uwolniony w wyniku rewolucji lutowej.

Po powrocie do kraju włączył się w działania Pogotowia Bojowego PPS, wchodząc w sierpniu 1918 w skład Centralnego Wydziału. W listopadzie 1918, w stopniu porucznika, pełnił funkcję adiutanta Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego. Pełnił funkcje asystenta Ignacego Paderewskiego, w trakcie konferencji pokojowej w Paryżu. ... W okresie międzywojennym pracował jako notariusz. ... Wraz z Janem Piłsudskim i Aleksandrem Prystorem był wykonawcą notarialnego testamentu Piłsudskiego. ...

Przed 1939 nabył w Brazylii niewielką posiadłość w Ubatuba. W lecie 1939 przyjechał tam wraz z córką na wakacje, gdzie zastał go wybuch wojny. Od 1941 zamieszkał w São Paulogdzie wraz z Zofią Rajchmanową, żoną Henryka Floyar-Rajchmana prowadził niewielki pensjonat." 

Cóż za nieszczęśliwy zbieb okoliczności ...

 

zaloguj się by móc komentować

ainolatak @jolanta-gancarz
17 września 2017 21:56

Tropicielko walisz obuchem w głowy pełne mitów...świetny cykl przedrocznicowy!

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @jolanta-gancarz 16 września 2017 00:16
17 września 2017 22:14

"I nie było to zasługą Piłsudskiego."

Zbyt wcześnie zmarł.

 

W zasadzie jestem zdania, że socjaliści powojenni (inni w Polsce powojennej nie sprawują rządów) powinni obchodzić jako Dzień Niepodległości rocznicę zamachu majowego 1926 r., czyli dzień 12 maja. I od tej pory zaczęła się u nas budowa socjalizmu (czyli etatyzmu państwowego).

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Magazynier 17 września 2017 12:46
18 września 2017 11:02

Ci socjaliści, zwłaszcza z "orzeczeniami o niepełnosprawności umysłowej" byli wyjątkowo dobrze poinformowani o planowanym rozwoju wydarzeń.         I wiedzieli jak się do tego przygotować. Ta świadomość wyjątkowo dobrze określała im byt: "Przed 1939 nabył w Brazylii niewielką posiadłość w Ubatuba. W lecie 1939 przyjechał tam wraz z córką na wakacje, gdzie zastał go wybuch wojny."

Ponoć na starość wzrok biedaczek stracił, ale chyba nie ten wewnętrzny.

Natomiast Aleksandra Zagórska była jedną z tych kobiet o zdewastowanej przez propagandę socjalistyczną psychice, dla której "sprawa" przesłaniała cały świat, łącznie z własnymi dziećmi. Jej synem z pierwszego małżeństwa był Jurek Bitschan, jedna z najmłodszych ofiar obrony Lwowa (w czasie, gdy Ziuk w Warszawie ze spokojem rekonstruował odwołany parę dni wcześniej przez siebie socjalistyczny rząd Daszyńskiego, żebo go zastąpić, wbrew zapewnieniu RR, równie czerwonym gabinetem Moraczewskiego).

Biedny Jurek, którego matka w oddziale kobiecym walczyła wtedy z Ukraińcami, nie do niej, ale do ojczyma (psychiatry Zagórskiego) zaadresował wzruszjący list pożegnalny przed ucieczką "do broni", zaczynający się do słów: "Kochany Tatusiu". I to ojczym identyfikował i chował ciało chłopca...

Być może, że również on, kilkanaście lat wcześniej, jako znany psychiatra (albo ktoś z jego polecenia), wystawiał zaświadczenie o niepoczytalności Świrskiego, które umożliwiło zastąpienie mu kary śmierci - zsyłką. Wcale nie na Syberię, tylko do guberni jarosławskiej.

A poza tym, ta para to kolejny przykład zawłaszczenia umysłów ziemiańskich dzieci (nawet z mitrą książęcą w herbie) i skierowania ich przeciw własnemu środowisku rodzinnemu przez socjalistów. Bez terroru, jak w przypadku Pawki Morozowa trochę później i w nieco innych warunkach...

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @ainolatak 17 września 2017 21:56
18 września 2017 11:03

Bardzo dziękuję, ale muszę sobie zrobić ze względu na pewne "okoliczności przyrody", kilka dni przerwy.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @stanislaw-orda 17 września 2017 22:14
18 września 2017 11:03

Miałam na myśli I wojną światową i lata tuż po... Piłsudski umarł dopiero w 1935 r.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Maryla-Sztajer 16 września 2017 11:37
18 września 2017 11:13

Wypuścili go, bo już 9 listopada nastąpiło zawieszenie broni na froncie zachodnim (z Francuzami), za to na Wschodzie Piłsudski mógł się jeszcze przydać. Choćby dla ułatwienia ewakucji tych setek tysięcy wojsk. Co zresztą Ziuk skwapliwie realizował, m. in. w porozumieniu z niemiecką radą żołnierską garnizonu warszawskiego, obawiającą się oznak wrogości ze strony Polaków (garnizon warszawski to byli ci, niby zrewoltowani Niemcy, którzy nie dali się rozbroić i uzyskali prawo opuszczenia Warszawy z bronią. 12 tysięcy chłopa!). Piłsudski również, głównie dla "uniknięcia wrogich odruchów ze strony polskiej" spowodował skierowanie większości jednostek Ober Ostu do Prus Wschodnich i stamtąd drogą morską na zachód.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @stanislaw-orda 17 września 2017 22:14
18 września 2017 11:17

Ale oni nam pokazują, że świętują odzyskanie niepodległości 11 listopada, dzień symbolicznego i faktycznego oddania władzy przez Radę Regencyjną panu Piłsudskiemu. Stąd w kumitecie przyszłorocznych obchodów tegoż dnia znaleźli wszyscy żywi, którzy reprezentują obecnie istniejące grupy socjalistyczne, i martwi jak Piłsudski i Dmowski. Jakie to piękne, nie? W wyborach parlamentarnych 2015 roku Lesio Miller zatopił całą jawną pezetepeerię. Wkrótce na dno pójdą wszystkie stronnictwa sojusznicze.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @jolanta-gancarz
18 września 2017 11:54

Wyobraźcie sobie, że Piłsudski 5 lat później, we Lwowie w 1923 r., zapewniał w odczycie o swoim udziale w "odzyskiwaniu niepodległośći", że przyjechał do Polski dopiero 11 listopada! A przybył do Warszawy specjalnym jednowagonowym pociągiem, wraz z Kazimierzem Sosnkowskim, już nad ranem już 10 listopada, w niedzielę. O którym to wiekopomnym fakcie  została poinformowana nie tylko Rada Regencyjna, ale cała wierchuszka POW + PPS . Tych ostatnich, jak twierdzi W. Suleja w najnowszej biografii Piłsudkiego, miał poinformować dzienikarz, Wacław Czarski, pełniący ponoć rolę "łącznika między RR a POW. Sam zresztą też znalazł się na warszawskim dworcu w "kompanii powitalnej".

Zmiana daty przyjazdu w wystąpieniu Piłsudskiego we Lwowie nie mogła być drobną nieścisłością zawodnej pamięci, bo co jak co, ale datę wyjścia z więzienia po 16 miesiącach, to się chyba dokładnie pamięta. Ale to "opóźnienie" było mu do czegoś potrzebne, podobnie jak podkreślanie swojego niezorientowania w sparawch polskich w pierwszych godzinach pobytu w Warszawie (tymczasem Sosnkowski w swoich wspomnieniach podkreśla, że przynajmniej sytuację na froncie znali doskonale i mieli nawet w salonie wielką mapę, na której nanosoli ruchy wojsk. Bo to więzienie, to już było od dawna raczej internowanie).

Piłsudski mógł się z pewnością w ten sposób usprawiedliwiać z bierności w zorganizowaniu pomocy dla walczącego z Ukraińcami Lwowa, choć wiadomo, że zdążył najpierw spotkać się z radą żołnierską garnizonu warszawskiego i stworzyć rząd Moraczewskiego...

zaloguj się by móc komentować

Kuldahrus @jolanta-gancarz 16 września 2017 11:12
18 września 2017 22:35

Z tego wynika, że Rada Regencyjna ogólnie nie miała za wiele do gadania. Jeśli Piłsudski jest taki pewny siebie mówiąc, że mają się pospieszyć bo się obrazi i pojedzie do Wilna, to coś większego za nim stało, nie licząc Legionów.

Już H. Milewski we Wspomnieniach pisał, że we Francji był polski komitet, który miał negocjować warunki, a nagle w kraju pojawia się Piłsudski z legionami i wysuwa jakieś roszczenia bez porozumienia z komitetem.

Chyba też Milewski wspominał, że niektórzy ziemianie, w tym członkowie Rady Regencyjnej, chcieli bardzo szybkiej reaktywacji Rzeczpospolitej nawet idąc na zbyt duże kompromisy, zamiast wykorzystać wszystkie dostępne szanse. Zresztą nikt się z nimi nie liczył, Dmowski i Piłsudski mieli własnych protektorów, a ziemian i RR traktowali instrumentalnie i dopóki musieli zachowywać pozory to się z nimi liczyli. Dmowski jak tylko "poczuł grunt pod nogami" to zaraz próbował bocznikować Hipolita Milewskiego we Francji.

zaloguj się by móc komentować

Krzysztof-Janyst @jolanta-gancarz 18 września 2017 11:54
11 października 2017 09:44

W "Buncie Młodych", do którego link podał/a Nova, stoi: " 10 listopada otrzymaliśmy wiadomość od Niemców, że Piłsudski nazajutrz przyjedzie do Warszawy. Rankiem 11 listopada pojechałem na kolej. Przybył tam również Adam Koc, stojący na czele POW..."

Czyli gdzieś się wkradło przekłamanie.

11 listopada świętujemy rocznicę powitania Piłsudskiego na dworcu w Warszawie.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @jolanta-gancarz 15 września 2017 13:42
11 października 2017 10:29

Idolatria postaci J. Piłsudskiego od dawna wykroczyła poza racjonalne ramy.

To jest  prostacka  propaganda, czyli  pospolita łatwizna mentalna oraz każda inna, wszecobecna w świecie mediów i polityki .

Sowieci mieli Lenina, od którego, niczym od praojca Adama, zaczynał się ich świat, a "nasi" popieriestrojkowi socjaliści podobnie futrują się socjalistą  Piłsudskim. 

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować