-

jolanta-gancarz

Jak Romuald Hube żydowskie fałszerstwa wykrył...

Poniższy tekst jest fragmentem mojego artykułu z 4. nru Szkoły Nawigatorów, z września 2014 roku, rozbudowanym o biografię Romualda Hubego. Zainspirował mnie do tego Rotmeister, wrzucając kolejny dokument źródłowy z historii Polski, tym razem opracowany właśnie przez Hubego w 1848 r. Coś się panu Romualdowi od nas należy za tę pracowitość i pieczołowitość...

 

Jak Romuald Hube żydowskie fałszerstwa wykrył...

 

 

Tak się jakoś dziwnie składa w naszym nieszczęśliwym kraju, gdzie ciągle albo urok, albo przemarsz wojsk, gdzie regularnie płoną biblioteki i archiwa, że na nadmiar źródeł nie możemy raczej narzekać, a historycy załamują ręce nad białymi plamami w naszych dziejach, których nie ma jak wypełnić.

Tymczasem jest pewien dokument, który wprawdzie też nie dochował się w oryginale, ale za to znany jest z tylu kopii, że każdy może wybrać coś dla siebie, w zależności od potrzeb i zamiłowań.

Tym dokumentem jest tzw. Statut Kaliski, znany też jako Przywilej Bolesława Pobożnego, którego 750- letnie dzieje raczyły odnotować w okolicy 16 sierpnia 2014 r. niektóre media, z portalem Forum Żydów Polskich i tygodnikiem Polityka na czele (...)

Co wiemy dziś o Statucie Kaliskim?

Z pewnością został wydany przez księcia kaliskiego (krótko także pana całej Wielkopolski) Bolesława Pobożnego 16 sierpnia 1264 roku, z inicjatywy jakichś miejscowych Żydów, którzy prawdopodobnie przedstawili gotowy tekst przywileju, wzorowany na podobnych aktach, znanych w poł. XIII w. z sąsiednich krajów (przywilej cesarza Fryderyka dla Wiednia z 1238r., Fryderyka Bitnego z 1244r., na Węgrzech - przywileje Beli IV z 1251r. i z 1256r. i w Czechach - przywileje Ottokara II z 1254r. i z 1255r).

Wynika stąd, że w państwie Bolesława musiała istnieć już dość duża i prężna społeczność żydowska, która czuła się na tyle pewnie, że wystąpiła do władcy o wyraźne określenie swoich uprawnień, zwłaszcza w kontaktach z chrześcijańskimi sąsiadami.

Statut ów dotyczył stosunków chrześcijańsko – żydowskich w państwie Bolesława, ze szczególnym uwzględnieniem zasad pożyczania pieniędzy, czyli lichwy, jako głównego zajęcia żydowskich poddanych księcia. Żydzi otrzymali własne sądownictwo, ochronę prawną w razie zabójstwa, wymóg korzystania także ze świadków żydowskich w sporze z chrześcijanami o wydanie zastawu, zakaz porywania i nawracania dzieci żydowskich, niszczenia cmentarzy czy oskarżeń o mord rytualny pod różnymi karami. Przywilej regulował jednak przede wszystkim możliwość swobodnego prowadzenia działalności lichwiarskiej, w tym pobierania odsetek od odsetek i szerokiego brania w zastaw mienia ruchomego „prócz rzeczy kościelnych i krwią zabarwionych” wraz z prawem zatrzymywania przedmiotów zastawu, jeżeli pozostają u żyda dłużej niż rok.

Treść owego przywileju znamy z kilku odpisów, a najdziwniejsze jest to, że choć pochodzą z podobnego okresu (XV/XVI w.), różnią się od siebie ogromnie. Dotyczy to zarówno ilości paragrafów, określających prawa Żydów (od 32 do 48 paragrafów, zależnie od kopii), ale przede wszystkim sprzecznych ze sobą treści dokumentu.

Zwrócili na to uwagę XIX – wieczni badacze, ale nie zawsze uczciwie wyciągali wnioski ze swoich spostrzeżeń. a zajmował się tą sprawą zarówno Ludwik Gumplowicz („Prawodawstwo polskie względem Żydów”), poznański rabin Perles, bracia Bandkie, Aleksander Kraushar, Romuald Hube, nie licząc Tadeusza Czackiego („Rozprawa o Żydach i Karaitach”).

Konsekwentną i pogłębioną analizę Statutu Kaliskiego i jego licznych kopii przeprowadził jedynie Romuald Hube i na jego wywodach będę się opierać

Najpierw jednak kilka słów o samym badaczu.

Urodził się Romuald Hube 7 lutego 1803 roku w Warszawie, wówczas pod panowaniem pruskim. Pochodził z rodziny prawniczej. Zarówno ojciec, Michał, jak i dziad Jakub byli urzędnikami sądowymi (dziad w służbie Rzeczypospolitej, ojciec w początkach kariery również, a po rozbiorach w służbie pruskiej). Romuald Ferdynand (bo takie drugie imię otrzymał na chrzcie świętym) już w wieku 18 lat, 16 lipca 1821 roku, obronił na Uniwersytecie Warszawskim pracę magisterską „Na jakich zasadach polega teorya o usiłowaniu przestępstw podług wyobrażeń filozoficznych, a na jakich podług ustaw kryminalnych w kodeksie karnym objętych”, uzyskując tytuł magistra obojga praw. Wkrótce wyjechał na dalsze studia do Krakowa, Wrocławia i Berlina. Obronił doktorat na podstawie rozprawy: "Wykład historyczny i dogmatyczny o kradzieży według prawa rzymskiego" .

Po powrocie Warszawy w 1826 roku został najpierw wykładowcą, a wkrótce profesorem prawa karnego na swojej macierzystej uczelni. W wieku 27 wydał pierwszy w Polsce podręcznik prawa karnego („Ogólne zasady nauki prawa karnego”), niezwykle nowatorski ze względu na połączenie analizy istniejących przepisów prawa z podstawami filozoficznymi, na których powinno się samo prawo opierać, a także z analizą historycznych aktów prawnych, nie tylko polskich, ale także wielu krajów europejskich.

Wybuch powstania listopadowego uniemożliwił rozbudowę pracy o kolejne, rozpoczęte już 2 tomy i przerwał uniwersytecką karierę Hubego (przez 4 lata: 1841 – 1845 będzie jeszcze wykładowcą prawa na uniwersytecie petersburskim, ale to już na marginesie swej działalności kodyfikatora praw). Był on też współzałożycielem najważniejszego pisma prawniczego w I połowie XIX w. na ziemiach polskich, wydawnictwa periodycznego Themis Polska, które ukazywało się w latach 1828 – 1830 (w sumie osiem tomów), a gdzie nie tylko Hube, ale i inni wybitni prawnicy warszawscy zamieszczali swoje prace, głównie z historii i teorii prawa.

Po upadku powstania listopadowego krótko przebywał na emigracji, wrócił jednak do kraju i objął stanowisko prokuratora w Sądzie Kryminalnym województwa mazowieckiego i kaliskiego.

Doceniając jego wybitną znajomość różnych systemów prawnych, władze rosyjskie, przygotowując zmianę kodeksu karnego i cywilnego dla Królestwa Polskiego po ograniczeniu jego autonomii, zaprosiły Hubego, jako wybitnego teoretyka prawa, do współpracy i oddelegowały do Petrsburga, gdzie spędził on ostatecznie 30 lat. Przygotował tam redakcję Kodeksu karnego i Kodeksu postępowania karnego, które zostały w Rosji przyjęte jako "Kodeks kar głównych i poprawczych" w 1845 r., w Królestwie Polskim w 1847 r.

Wielu współczesnych miało Hubemu za złe tę działalność, oskarżając go nawet o zdradę narodową, ale chyba nie zdawali sobie sprawy, ile dobrego zrobił choćby dla zachowania bezcennych polskich dokumentów i źródeł historycznych, wywiezionych do Rosji po zaborach...

Był też Hube doradcą rządu rosyjskiego w przygotowaniu układu ze Stolicą Apostolską, zakończonego zawarciem w 1847 r. konkordatu. Uczestniczył też w pracach komisji, zajmującej się sytuacją Kościoła Katolickiego w Cesarstwie Rosyjskim, starając się jak najlepiej reprezentować interesy Kościoła. Przez pięć lat, od 1856 do 1861 r. pełnił funkcję prezesa Komisji Kodyfikacyjnej Królestwa Polskiego. Po jej rozwiązaniu, jako przeciwnik reform Wielopolskiego, wycofał się z życia publicznego i poświęcił się już wyłącznie pracy naukowej, wydając (i odnajdując, m.in. nowe teksty statutów Kazimierza Wielkiego, czy nie znany tekst Lex Salica!) wiele opartych na źródłach prac z historii prawa, przede wszystkim polskiego. Sam zresztą miał olbrzymią kolekcję wszelkich dokumentów, nawet średniowiecznych pergaminów. W 1874 r. opublikował obszerną pracę "Prawo polskie w wieku XIII", w 1881 „Ustawodawstwo Kazimierza Wielkiego” . Badał też wpływ prawa rzymskiego i bizantyjskiego na prawa słowiańskie, zwłaszcza polskie.

Umarł po długim i pracowitym życiu również w Warszawie, 9 lipca 1890 roku, zostawiając olbrzymi dorobek naukowy, do dziś nie w pełni doceniony i nie opracowany należycie.

Jak napisałam, był Romuald Hube przede wszystkim prawnikiem i wybitnym historykiem prawa, znawcą wszystkich współczesnych mu systemów prawnych nie tylko w Europie, ale i w obu Amerykach. Był też właścicielem bogatej kolekcji dokumentów do historii prawa polskiego, m.in. z XIII i XIV wieku (wydał drukiem obszerne rozprawy na ten temat).

Wiele dokumentów Hube pracowicie przepisał w petersburskiej bibliotece i archiwum (będąc często jedynym czytelnikiem), pod okiem mocno niezadowolonego bajkopisarza Kryłowa, który był tam bibliotekarzem, korzystając ze swojej uprzywilejowanej pozycji kodyfikatora praw dla Królestwa Polskiego.

Ten bezcenny zbiór spłonął niestety podczas wojny wraz z całą Biblioteką Ordynacji Krasińskich.

Dzięki swojej ogromnej wiedzy nie tylko prawniczej, ale także historycznej i źródłoznawczej, napisał Hube w 1878 r. krótką rozprawę pt. „Przywilej żydowski Bolesława i jego potwierdzenia”, która jest zarówno historią tego dokumentu i jego kolejnych zatwierdzeń, jak i polemiką m. in. z pracą Ludwika Gumplowicza z 1868 r. „Prawodawstwo polskie względem Żydów”.

Najciekawsze jest jednak to, że z wnioskami Hubego nikt nie podjął polemiki merytorycznej, bo trudno za taką uznać kuriozalne stwierdzenie Mojsze Schorra w pracy: „Organizacya żydów w Polsce od najdawniejszych czasów aż do r. 1772″ (Lwów 1899, s. 8) „jeżeli nawet zgodzimy się z Hubem, że przywilej ten jest falsyfikatem, sporządzonym przez żydów a podsuniętym królowi przez żydów zamiast oryginału, który się spalił w Poznaniu podczas pożaru w r. 1447, to przynajmniej może nam posłużyć jako źródło do poznania ustroju żydów w II. połowie XV. wieku”(sic!)

A tezy Hubego są następujące:

1. istnieją dwie wersje przywileju Bolesława Pobożnego: tzw. oryginalna, krótsza (zwykle 36 paragrafów: jedna z datą 1334, pochodząca ze Statutu Łaskiego, druga z tzw. rękopisu Bandkiego BIII, będącego XV-wiecznym odpisem, a także świeżo wówczas znalezione odpisy potwierdzeń: jeden z datą 1365, własność niegdyś Hubego, następnie Biblioteki Ordynacji Krasińskich, także w kopii rękopiśmiennej z końca XV w., oraz potwierdzenia z datą 1367 r., z akt grodzkich miasta Krakowa, Przemyśla i Lwowa, oraz liczne późniejsze potwierdzenia) i dłuższa, tzw. rozszerzona (do 48 paragrafów).

Wersja dłuższa, zw. przez Hubego przerobioną, też znana jest z kilku kopii: (tzw. rękopisu B Bandkiego, z akt gminy żydowskiej w Poznaniu, z potwierdzenia króla Jana III Sobieskiego, z akt grodzkich poznańskich, oraz kolejne dwie cytowane przez Gumplowicza z posiadanych przez niego potwierdzeń Augusta III z 1735 r. oraz Stanisława Augusta z r. 1765). Oba teksty znane z różnych odpisów, nie starszych niż koniec XV w.

2. tylko pierwsza (krótsza) wersja jest prawdziwa. Druga została sfałszowana.

3. fałszerstwa dopuścili się żydzi poznańscy w czasach Kazimierza Jagiellończyka (najprawdopodobniej w dniu jego koronacji w 1447 roku, nie później niż w 1453 r.)

4. dowodem fałszerstwa jest zarówno budowa dokumentu (niezgodna ze znanymi tego typu aktami), jak i jego treść, sprzeczna z innymi prawami dotyczącymi Żydów, w tym ze Statutem Warckim z 1423 roku.

5. różni polscy królowie w różnych okresach zatwierdzali obie wersje Przywileju Bolesława Pobożnego.

6. inicjatorami zatwierdzeń zawsze byli Żydzi, a ich orędownikami niektórzy możnowładcy polscy.

W czym więc tkwi problem?

Przede wszystkim w paragrafach, dotyczących kredytowej (mówiąc oględnie) działalności Żydów, a ściślej przedmiotu zastawu.

W wersji krótszej, oryginalnej, w paragrafie 25. znajduje się wyraźny zakaz pożyczania pieniędzy pod zastaw nieruchomości. Tymczasem w wersji rozszerzonej nie dość, że tego zakazu nie ma, to jeszcze kilka paragrafów określa, jak Żydzi, przy pomocy władzy państwowej (wojewodów i starostów) mogą przejąć zastawioną nieruchomość, nawet w przypadku śmierci dłużnika i pozostawieniu w majątku nieletnich dzieci!

Przedstawmy teraz krótko wywód Hubego.

Okazuje się, że wszystkie znane teksty Statutu Kaliskiego pochodzą z potwierdzeń tego przywileju w czasach Kazimierza Wielkiego, zachowanych w znacznie młodszych odpisach. W wersji oryginalnej tekst przywileju zacytowany jest w treści właściwego dokumentu królewskiego, zawierającego datę i miejsce wystawienia, oraz nazwiska możnowładców, będących świadkami tego wydarzenia. W kolejnych latach: 1334, 1365 i 1367 Kazimierz Wielki rozszerza tylko obowiązywanie przywileju na poszczególne ziemie swojego królestwa (Małopolskę, Wielkopolskę, wreszcie Ruś).

Treść jest taka sama.

Co ciekawe, tekst Przywileju Bolesława Pobożnego (wersja krótsza wg Hubego) został zamieszczony w Statucie Łaskiego z 1506 r. na polecenie króla Aleksandra z adnotacją, że ma być wykorzystywany PRZECIW samym żydom i ich nieuzasadnionym roszczeniom („aby tylko przeciw żydom, nie zaś za nimi przemawiać mógł”).

Inaczej przedstawia się sytuacja z wersją rozszerzoną. Najstarsza jej kopia pochodzi z końca XV w. (po 1493). Z treści dokumentu (bez daty i miejsca wydania, oraz nazwisk świadków!) wynika, że przed królem Kazimierzem Jagiellończykiem stawili się Żydzi poznańscy, którzy prosili o zatwierdzenie kopii wydanego im rzekomo przez Kazimierza Wielkiego przywileju, którego oryginał miał spłonąć w pożarze miasta w 1447 (był taki rzeczywiście):

„(…) przed Majestat nasz osobiście stanąwszy żydzi nasi z ziemi wielkopolskiej, a mianowicie z województwa poznańskiego, kaliskiego, sieradzkiego, brześciańskiego, władysławowskiego i ziemi do tychże należących, wykazali jako prawa te, które od świętej pamięci poprzednika naszego Kazimierza króla polskiego mieli i których pod innymi królami poprzednikami naszymi aż do naszych czasów używali, wtedy kiedy miasto Poznań podczas naszej obecności stało się łupem pożaru się spaliły, prosili i błagali Nas pokornie, abyśmy podług kopii, którą Nam przedłożyli owe prawa uznać, potwierdzić i wznowić raczyli” (tłum za: L. Gumplowicz w: Prawodawstwo polskie względem żydów, Kraków 1867, s. 33).

Wersja ta zawiera już możliwość pożyczania pieniędzy na skrypt dłużny, zabezpieczony nieruchomością!

Kazimierz Jagiellończyk ów „dokument” potwierdza dla Żydów wielkopolskich (między 1447 a 1453). Jest on jednak sprzeczny z innymi aktami, m. in. ze Statutem Warckim z 1423 r,. który nie tylko zabrania zaciągania długów pod zastaw nieruchomości, ale wszelkie zawarte w ten sposób umowy uznaje za nieważne.

Król szykuje się właśnie do wojny z Zakonem Krzyżackim, tymczasem wybucha afera. Dochodzi do buntu szlachty, żądającej odwołania owego „przywileju”. Interweniuje sam kardynał Zbigniew Oleśnicki (w liście z maja 1454 r.), o czym informuje Jan Długosz w swojej Historii:

„ dawniej (pridem) W. K. M., z ujmą i obrazą religii, pewnych przywilejów i wolności ży­dom udzieliłeś i niektóre przywileje najfałszywsze (falsissimae), ja­koby przez króla Kazimierza im nadane, które ś. p. ojciec twój w mojej obecności, gdym sam tego był świadkiem i sam je czyta­łem, lubo ujmowany licznemi darami przez żydów (licet sollicitatus judeorum largitionibus), przez całe swe życie wzbraniał się potwier­dzić, i te W. K. M. potwierdziłeś, nie zniósłszy się ani ze mną, któ­ry wówczas w Krakowie bawiłem, ani z panami radą… I dlatego proszę i błagam, abyś W. K. M. te tam przywileje i wolności odwo­łać raczył” (cytat za Hubem)

Jeszcze w tym samym roku Kazimierz Jagiellończyk w statucie nieszawskim tak w redakcji wielkopolskiej, jak i mało­polskiej owe nieprawnie uzyskane przywileje odwołuje:

(...)wszelkie listy swobód, które żydom mieszkającym w Królestwie udzielił po dniu (post diem) swej koronacyi, przeciwne prawu boskiemu, uchyla i wszelkiej mocy obowiązującej pozbawia, co ma być przez ogólne ogłoszenie podane do powszechnej wiadomości.

Na tym jednak sprawa się nie kończy, ponieważ Żydzi odczekawszy kilkadziesiąt lat, ową anulowaną wersję (znów w jakiejś kopii) przedstawiają, do zatwierdzenia tym razem Zygmuntowi Augustowi.

Fałszerstwo jest znacznie lepsze, ponieważ zawiera treść rozszerzonego „przywileju”, wklejoną do „obudowy” statutu nieszawskiego! Tym razem jest więc nawet lista świadków i data, tylko treść niezgodna z oryginałem!

Od tej pory równolegle będą zatwierdzane w różnych okresach, dla różnych ziem, przez różnych królów, na zmianę (a czasem nawet obie wersje w różnym czasie przez tego samego króla, np. Stefana Batorego czy Jana Sobieskiego): wersja oryginalna krótsza, albo sfałszowana rozszerzona. Od XVII w. nie będzie już zatwierdzeń dla poszczególnych ziem, a w imieniu Żydów nie będą występować jacyś „uproszeni” przez nich magnaci, tylko tzw. syndyk, reprezentujący wszystkich Żydów Rzeczypospolitej.

Wróćmy jeszcze na chwilę do pracy Hubego.

Co jeszcze, oprócz treści i formy dokumentu, każe mu powątpiewać w prawdziwość wersji rozszerzonej Statutu Kaliskiego?

Jest to mało prawdopodobny przypadek dwukrotnego potwierdzenia przez Kazimierza Wielkiego w odstępie kilku lat przywileju dla Żydów wielkopolskich w tak różnych wersjach i to najpierw rozszerzonej, a później krótszej!

Na podstawie używanej tytulatury Kazimierza Wielkiego (brak określenia: pan Rusi) w podsuniętej Kazimierzowi Jagiellończykowi kopii, wnioskuje Hube, że owo rozszerzone potwierdzenie musiało by mieć miejsce przed r. 1360, tymczasem z 1365 jest przecież prawdziwy, krótszy przywilej Kazimierza Wielkiego dla tych samych wielkopolskich Żydów!

Gniew Zbigniewa Oleśnickiego i polskiej szlachty był więc głęboko uzasadniony.

Ze smutkiem konstatuje jednak Hube, że perfidny proceder fałszerstwa nie byłby możliwy, gdyby interes Żydów nie łączył się z interesem niektórych krótkowzrocznych władców i dostojników państwowych, którym możliwość wysokiej pożyczki na skrypt dłużny pod zastaw nieruchomości odbierała rozsądek i zdolność przewidywania mniej przyjemnych skutków takiego braku wyobraźni...



tagi: prawo  hube  statut kaliski 

jolanta-gancarz
1 czerwca 2017 13:52
29     1508    15 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Godny-Ojciec @jolanta-gancarz
1 czerwca 2017 16:49

Ciekawe ile w konkretnej gotowiźnie przyniosły te fałszerstwa? Czy będzie tego więcej niż 65 mld na dzisiejsze ceny?

zaloguj się by móc komentować

chlor @jolanta-gancarz
1 czerwca 2017 17:25

Władcy bardzo chętnie podpisywali te fałszywe kwity o przywilejach. Gdy zaczął rządzić Zygmunt I, połowa ziemi królewskiej (mierzona ceną ziemi) była już w rękach lichwiarzy jako zastaw. Zygmunt wiele zrobił by te zastawy wykupić. Wszystkich nie zdażył, bo umarł.

Jest dobra ksiażka o problemie tych zastawów.

"Odbudowa domeny królewskiej w Polsce 1504 - 1548", Anna Sucheni-Grabowska.

 

 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Godny-Ojciec 1 czerwca 2017 16:49
1 czerwca 2017 18:11

Z pewnością znacznie więcej. To w końcu trwało przeszło 500 lat.

zaloguj się by móc komentować

Caine @jolanta-gancarz
1 czerwca 2017 18:13

Niesamowita, benedyktyńska praca, która prawie że poszła w zapomnienie.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @chlor 1 czerwca 2017 17:25
1 czerwca 2017 18:13

Zygmunt sam się zadłużał, tyle że u Bonerów i Fugerów.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Caine 1 czerwca 2017 18:13
1 czerwca 2017 18:27

Komuś bardzo zależy, żeby postać i dzieło Hubego poszły w zapomnienie. Dzisiaj, chcąc sobie odświeżyć wiedzę o nim, na próżno szukałam strony Temida i Klio, z której korzystałam w 2014 r. A były tam zamieszczone wszystkie tytuły prac Romualda Hubego (z linkami do tych zdigitalizowanych) i jego obszerna biografia. Dzisiaj pozostał tylko ślad na innych stronach i komunikat, że podana strona nie istnieje, choć powstała dopiero w 2010 r. Tu jest informacja o niej, z aktywnym linkiem - nazwą portalu (Temida i Klio - Historia Prawa), który po kliknięciu odsyła do strony w jakimś egzotycznym (tureckim?) języku:

http://forum.historia.org.pl/topic/11247-strona-temida-i-klio-historia-prawa/

Identyczna sytuacja jest tutaj: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=67141

Pozostały marne notki biograficzne w Wiki i na stronie prawników polskich (podkreślające niechęć "społeczeństwa polskiego" do kodyfikacyjnej działalności Hubego i jego "lojalistycznej postawy"), oraz w papierowej wersji PSB.

Jak widać Niewidzialna Ręka nadal działa...

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @jolanta-gancarz
1 czerwca 2017 19:13

I co? Gdzie są te zdigitalizowane prace? Może by je wydać?

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @jolanta-gancarz 1 czerwca 2017 18:27
1 czerwca 2017 19:20

Są internetowe kopie tej strony.

Niżej strona z tytułami prac:

http://web.archive.org/web/20160309050048/http://temidaiklio.info/ksiegozbior.php

Najechałem na jeden z linków i po chwili oczekiwania otworzył mi sie plik w ZIP, a pod nim w pdf. 

Prosze mnie nie pytać, gdzie jest to, co sie otworzyło - czy strona gromadząca archiwalne obrazy stron to gromadzi - czy też jest to na jakimś serwerze, a linki działają, tylko drzwi są "zamurowane" z jakiegoś powodu.

Niżej kopia strony z mailem kontaktowym - może jeszcze istnieje i ktoś się odezwie:

http://web.archive.org/web/20160331035939/http://temidaiklio.info/kontakt.php

zaloguj się by móc komentować

chlor @jolanta-gancarz 1 czerwca 2017 18:13
1 czerwca 2017 19:46

To był widocznie antysemita, nie rozumiał że bank nie ma narodowości.

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @jolanta-gancarz
1 czerwca 2017 21:54

W angielskiej wiki jest, w oddzielnym podpunkcie, powiedziane że Statuty Kaliskie w tej dłuższej, rozpowszechnianej wersji to fałszerstwo, co odkrył Hube. Plus link. Jakoś nie boją się powiedzieć o tym.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Wolfram 1 czerwca 2017 19:20
1 czerwca 2017 22:13

Wielkie, wielkie dzięki! Ja takich poszukiwań nie potrafię przeprowadzić;-). Mam nadzieję, że ta kopia nie zostanie "zniknięta", ale na wszelki wypadek sama ją sobie skopiuję.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @gabriel-maciejewski 1 czerwca 2017 19:13
1 czerwca 2017 22:23

Wolframowi udało się dotrzeć do ukrytej gdzieś internetowej kopii strony Temida i Klio. Tam są te linki do prac: http://web.archive.org/web/20160309050048/http://temidaiklio.info/ksiegozbior.php

Oprócz Hubego (chyba najbogatszy zestaw), jest wielu innych prawników, w układzie alfabetycznym. Możesz sobie coś wybrać, niekoniecznie "Przywilej żydowski Bolesława i jego potwierdzenia". Np. coś z prawa czeskiego, albo salickiego;-). Bardzo ciekawe źródła.

zaloguj się by móc komentować

Paris @jolanta-gancarz 1 czerwca 2017 22:13
1 czerwca 2017 22:25

Z troszke inna swiadomoscia czytalam i przyjmowalam Pani artykul w SN jeszcze zaledwie 3 lata temu... dzis swiadomosc juz rozkradzionej polskiej ziemi przez rozne SLUPY z Danii, Holandii, Anglii i innych zlodziejskich KORPO po prostu poraza i przeraza... rowniez w swiele i skali nieprawdopodobnego zlodziejstwa, ktore dzieje sie na Ukrainie...

... mam nadzieje, ze Polacy beda sie trzymac od tego  k**********  zlodziejstwa na odleglosc... a w Polsce powinna byc powolana specjalna komisja w celu calkowitej kasaty w ten sposob pozyskanej polskiej ziemi... absolutnie o bezwzgledna kasate sie prosi.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @A-Tem 1 czerwca 2017 21:54
1 czerwca 2017 22:36

Masz na mysli to zdanie: "Some Polish researchers, for example professor Romuald Hube, having analyzed source documents, claimed that both the original and its authenticated copies could not be found, so the document was a later falsification done for political purposes"?

To się nie wysilili. Podobnie jest też w polskiej Wiki, w nieco skróconej wersji: "Niektórzy badacze, na przykład profesor Romuald Hube twierdzili, że 36-punktowa wersja dokumentu została sfałszowana". 

Tak się załatwia sprawę! "Niektórzy badacze" (w domyśle: nieliczne stare oszołomy) mają jakieś bliżej nisprecyzowane wątpliwości, nie to co ci pozostali, anonimowi oczywiście "mędrcy", których uzasadnienia nie znamy. W przeciwieństwie do b. szczegółowej analizy Hubego.

Co ciekawe, w polskiej Wiki nie ma daty ostatniej edycji hasła Statut Kaliski, w angielskiej jest data 21 lutego 2017, godz. 21: 27

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @Paris 1 czerwca 2017 22:25
1 czerwca 2017 22:49

Marne szanse. Tu jestem, niestety pesymistką. Na pocieszenie zacytuję jednak znowu Hubego: "Pesymizm to jedynie nazwa, jaką ludzie o słabych nerwach nadają mądrości". Zostawmy złudzenia, ale nie spoczywajmy na laurach. Bo człowiek strzela, ale Pan Bóg kule nosi...

Sam Pan Jezus zostawił nam najlepszą wskazówkę postępowania: "Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! "

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @chlor 1 czerwca 2017 19:46
1 czerwca 2017 22:50

Bank nie, ale jego właściciele tak.

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @Wolfram 1 czerwca 2017 19:20
1 czerwca 2017 23:30

Archiwum Internetu powołano po to, by uniemożliwić niszczenie treści — ważnych treści — prostym odłączeniem serwera. Czy wykasowaniem adresu.

Nie wszystko to Archiwum złapie, ale wiele. Tutaj spełniło swoje zadanie. Artykuł Hubego, link:

http://web.archive.org/web/20160309050048/http://temidaiklio.info/ebook/HUBE%20Romuald%20-%20Przywilej%20zydowski%20Boleslawa%20i%20jego%20potwierdzenia.zip

otwiera się natychmiast. To niecałe 20 stron (interlinie, marginesy, przypisy — więc raczej około 20 stron), czyta się szybko. Wymaga on, dla dzisiejszego czytelnika wprowadzenia/streszczenia - np. takiego, jak powyższa notka.

1903 rok, dozwoljeno cenzuroju*), ponad 70 lat, droga wolna — według mojej wiedzy nie ma tu żadnych przeszkód, by publikować.

*)

jest tam adnotacja cenzorska, władza pozwala

zaloguj się by móc komentować

OdysSynLaertesa @jolanta-gancarz
1 czerwca 2017 23:35

Niesamowite... Z podziękowaniem dla Pani

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @jolanta-gancarz 1 czerwca 2017 22:36
1 czerwca 2017 23:53

Tak, ten. Polskojęzycznego wikipedycznego wpisu z przyzwyczajenia w ogóle nie czytałem, dzięki za przypomnienie. 

Sądzę, że ważną sprawą jest przypominanie Rodakom, iż tzw. Statuty Kaliskie to fałszerstwo. 

Przekonałem się o tym w obydwu znaczeniach (raz, że sfałszowane Statuty krązą, dwa, że ważne jest uczulanie innych na to fałszerstwo) wtedy, gdy przeczytałem u Pogonowskiego tłumaczenie tej dłuższej wersji, posiadającej ok. 46 paragrafów. Co ciekawe, tłumacz i Pogonowski co rusz odkrywają tam poszlaki fałszerstwa, ale sami powiedzieć tego wprost nie potrafią lub nie chcą.

Wstyd. I draństwo.

Nie powinienenem podawać linku do Pogonowskiego, do tej jednej jego pracy, bo profesor wydał też inne, wcale porządne. Wersja PDF książki jest na jego stronie, jest w licznych kopiach, jest wreszcie wydana drukiem. Obrona bezcelowa, Pogonowski rozpropagował fałszywkę na nieszczęście szeroko. Do tego, na deser, rozwodzi się tam piskliwie o znanych "Protokołach Mędrców", dobrze znanych jako wielokrotnie zweryfikowany zapis spotkań, które na początku XX w. odbywały się gdzieś w Austrii, czy Szwajcarii, a które to spotkania wymagały przygotowania materiałów wstępnych, ustawiających dyskusję. Te Protokoły bardzo Pogonowskiemu przeszkadzają i skłaniają go do nerwowych wypowiedzi. Jak szybko można stracić wiarogodność, widzimy tutaj.

Link do opisanych wpadek Pogonowskiego:

http://www.pogonowski.com/books/Jews_in_Poland/Jews_in_Poland_all.pdf

 

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @Paris 1 czerwca 2017 22:25
2 czerwca 2017 00:03

Nie tylko "Statuty..." fałszują na ich korzyść. Ten los spotkał także rotmistrza Pileckiego. Jest on pokazywany w oprawie zaprawdę podstępnej, pierwszy rzut okiem, zwłaszcza z bliska, niby niczego nie pokaże. A z wysoka hollywoodzki horyzont: Rotmistrzowi brak już tylko jarmułki i pejsów. Ale i to wkrótce mu doprawią. Linki tylko dla odważnych:

http://faktopedia.pl/uimages/services/faktopedia/i18n/pl_PL/201602/1456778510_by_Remiqius_500.jpg

Lub ten:

http://www.gazetawarszawska.com/images/Untitledpil222.png

zaloguj się by móc komentować

Paris @jolanta-gancarz 1 czerwca 2017 22:49
2 czerwca 2017 00:09

Ma Pani racje... czlowiek strzela, ale Pan Bog kule nosi...

... niemniej jednak temat ziemi jest arcywaznym tematem dla calego naszego narodu... naszego byc albo nie byc... przydaloby sie takze w tej kwestii uswiadomic przebywajacych w Polsce Ukraincow... kto zacz Sikorski Radoslaw... Kwasniewski... Walesa... Balcerowicz... Nowak... Sakiewicz... "dziedzice" Kulczyki... i jeszcze paru "cfaniakuf"...

... ze oni, ci zlodzieje i kryminalisci to ani Polska... ani Polacy !!!

zaloguj się by móc komentować

Paris @A-Tem 2 czerwca 2017 00:03
2 czerwca 2017 00:23

No coz... to boli... ale wszystkiego te dziady nie zafalszuja,  nie ma takiej opcji !!!

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @A-Tem 1 czerwca 2017 23:53
2 czerwca 2017 10:32

Tylko jedna z wersji Statutu Kaliskiego, ta dłuższa, dopuszczająca zaciąganie długów pod zastaw ziemi, jest fałszerstwem. Ta krótsza regulowała jako tako stosunki "polsko - żydowskie" pod panowaniem Piastów. Dawała żydom duże przywileje, ale jednak ograniczała zakres lichwy. A to się jak widać rabinom nie podobało, bo uzależniało posiadanie ziemi pod osadnictwo od każdorazowej łaskawości księcia.

Dopiero kiedy kolejni władcy, z różnych względów, przyklepywali tę dłuższą wersję (dla mnie zaskoczeniem był Batory, ale może z nieświadomości, albo miał ku temu jakieś powody wówczas, a może królewski podpis też jest fałszerstwem? Nie wiem zresztą, czy ten dokument znów nie jest jakimś odpisem w innym, poźniejszym.), zaczął się masowy napływ żydów do Polski, czyli od końca XV wieku, przez cały XVI, do połowy XVII w. Tak powstał ten paradis judaeorum, który potem trzeba było ograniczać zasadą: de non tolerandis judaeis. Na wschód od Wisły i Sanu z marnym skutkiem...

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @jolanta-gancarz
2 czerwca 2017 13:09

Bardzo ciekawy tekst, już kiedyś czytałem o podobnych sprawach w dawnej Polsce, ale Pani tekst wnosi wiele nowegi, dziękuję.

zaloguj się by móc komentować

Wolfram @jolanta-gancarz 2 czerwca 2017 10:32
2 czerwca 2017 20:14

Kwestia możliwości zakupu (bądź posiadania) ziemi (w znacznej ilości lub dobrej lokalizacji) jest o tyle istotna - że pieniądze bez tej możliwości nie mają wartości. Można za nie kupić co najwyżej wpływy - ale prawdziwe posiadanie łączy się z ziemią - dom, fabryka, rola, las, bogactwa naturalne - wszystko to są nieruchomości. Oczywiście, gdy mówimy o prawdziwych pieniądzach, a nie o takich, że ktoś może jeść codziennie obiad w restauracji, otaczać się luksusem i prowadzić wystawny tryb życia.

Nieruchomość (ziemia) jest końcowym rezultatem posiadania znaczących pieniędzy.

Podobnie jest z kredytem. Obecnie poważny kredyt inwestycyjny wymaga zabezpieczenia - i zazwyczaj na nieruchomości. Można to zabezpieczenie zastąpić pieniędzmi - ale jak ktoś bierze kredyt, to raczej nie ma ich w nadmiarze - i co to za inwestycja, co nie wiązałaby sie z posiadaniem nieruchomości - np. w instrumenty finansowe - w coś, co można skasować jednym ruchem? Kupować za pieniądze surogat pieniądza, by mieć go więcej lub wystwić na ryzyko?

Kredyt na konsumpcję (wystawny tryb życia) to głupota. Kredyt na wojnę, która nie skutkuje powiększeniem posiadania - a jedynie abstrakcyjną władzą - takoż. Czyli - posiadanie ziemi jest kluczowe. Podobnie możliwość przejmowania jej za długi. Zarówno wtedy - jak i teraz.

 

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @jolanta-gancarz
2 czerwca 2017 22:26

Wtedy wartość ziemi doceniano, bo była podstawą egzystencji. Żywiła i ubierała. Dawała niezależność. Rozumiał to doskonale książę Bolesław Pobożny, nieodrodne dziecko tego ciemnego i zacofanego feudalizmu. Dlatego zabronił swoim poddanym zastawiania jej za "kredyt", nawet na cele wojenne. Ale gdzieś tak od XV wieku mniej więcej (różnie w różnych miejscach, jak wiadomo) świat stanął na głowie i wziął sobie za wzór króla Midasa, zapominając o jego smutnym końcu (choć niektórzy twierdzą, że Zeus ostatecznie ulitował się nad nieszczęsnym i uchronił go przed śmiercią głodową). Tak zaczęła się nieograniczona i nierozpoznana do dziś dokładnie (przez przeciętnego czlowieka) władza bankierów, którzy coraz częściej, wypłukując "kapitał" z powietrza, dla siebie zamieniają go jednak w realne bogactwo. Na przykład na Ukrainie, co przedstawiła w swoim poście tu na blogu Drzewo Pitagorasa.

Jak to się stało, że ostrożnych i przytomnych Zbigniewów Oleśnickich od XVI wieku zaczęli stopniowo zastępować różnej maści, gotowi dla pieniędzy na każdą zdradę narodowych interesów, jurgieltnicy, ktorzy 200 lat później zdobyli bezwzględną przewagę, powinni już dawno zbadać historycy. Fakt, że tego nie robią, wzmacnia teorie spiskowe, zwłaszcza te, mówiące o ciągłości pokoleń naszych okupantów, znacznie dłuższej niż rok 1944... I o nieustającej skuteczności ich metod kontrolowania sytuacji.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @jolanta-gancarz 1 czerwca 2017 18:27
2 czerwca 2017 23:55

Dzięki za przypomnienie. Benedyktyńska robota ale to są fundamenty. Jaka jest wartość fundamentu, jeśli ważny kamień czy cegła jest sfałszowany i nie trzyma ciężaru? Oczywiście, że Niewidzialna Ręka działa.

zaloguj się by móc komentować

marek-natusiewicz @jolanta-gancarz 1 czerwca 2017 18:27
4 czerwca 2017 17:50

Dlatego tak ważne jest budowanie "świata wg Coryllusa"... Bo w innych "światach" treści gina...

zaloguj się by móc komentować

Czepiak1966 @jolanta-gancarz
7 czerwca 2017 16:22

Zbieżność czasowa zwykła: dzisiaj sobie poczytałem to:  http://joemonster.org/art/39924/Malo_zartobliwe_karykatury_Artura_Szyka_za_ktore_artysta_zostal_uznany_osobistym_wrogiem_Hitlera .

Po swojemu zacząłem grzebać "kto zacz?": 

http://www.fzp.net.pl/ksiazki/statut-kaliski-artur-szyk

https://pl.wikipedia.org/wiki/Artur_Szyk

I, w zasadzie, kropka.

Dziękuję Pani za artykuł.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować